Brat Michała Danilczuka postawił warunek produkcji "Azja Express". Rozbawił wszystkich do łez

Program "Azja Express" to sprawdzian wytrzymałości wymagający od uczestników porzucenia codziennych nawyków. W rozmowie z "Super Expressem" Michał Danilczuk wyjawił, że jego brat Paweł przed startem nagrań miał jedno konkretne żądanie. Nie oczekiwał specjalnego traktowania ani luksusów, ale prosił o coś znacznie prostszego.

Przed startem nagrań do programu "Azja Express" Michał i Paweł Danilczukowie musieli dopiąć wszystkie formalności z twórcami formatu. Tancerz opowiedział w rozmowie z "Super Expressem", że w trakcie spotkania w siedzibie TVN jego brat poruszył temat, który był dla niego priorytetowy.

Siedzimy na rozmowach w siedzibie TVN z produkcją, szefową. Negocjujemy warunki. Paweł mówi, że chciałbym mieć jeden ważny aneks do umowy, bo on bez tej rzeczy nie potrafi funkcjonować - opowiedział Michał Danilczuk w rozmowie z "Super Expressem".

Sonda
Jesteś fanem programu "Azja Express"?

Paweł Danilczuk postawił warunek produkcji "Azja Express"

Tancerz początkowo był zdezorientowany postawą brata. Sam miał już wcześniej okazję współpracować z produkcjami telewizyjnymi i wiedział, jak to wygląda w praktyce.

Zobacz także: Izabella Krzan skradła show na spotkaniu uczestników "Azji Express". Nie musiała wiele robić

Ja myślę: co on teraz powie? Ja go tu zapraszam. I ciekawe, co będzie jego warunkiem. I już gwiazdorzy, prawda? Ja byłem jurorem w YCD i nie miałem żadnych warunków - żartował.

Kiedy w końcu wyszło na jaw, o co chodzi Pawłowi, sytuacja przybrała komiczny obrót. Okazało się, że jego prośba była bardzo codzienna i pozbawiona ekstrawagancji.

Siada i mówi: "Przepraszam bardzo, ale ja bez jednej rzeczy nie mogę funkcjonować". I mówi: "Przepraszam, ale ja na planie chciałbym mieć kawę codziennie" - mówi Michał.

Zamiast traktować to jak fochy celebryty, produkcja zareagowała wybuchem śmiechu.

Zobacz także: Izabella Krzan obnaża realia pracy w "Azja Express". Nie ma co liczyć na luksusy

Ja patrzę, szefowa moja jest na ziemi, śmieje się po prostu do rozpuku - relacjonował Danilczuk.

Ustalono szybkie rozwiązanie tej sytuacji. Paweł musiał samodzielnie zaopatrzyć się w kawę. Jak wyjaśnił Michał, jego brat wziął ze sobą specjalne saszetki, które wystarczyło tylko zalać wrzątkiem.

Paweł jest kawoszem i w ogóle ma rytuał picia kawy. Ja to rozumiem i wiem. Paweł miał taką saszetkę. Wystarczyło tylko zalać to gorącą wodą - powiedział nam Michał.

W ten sposób kawa towarzyszyła im podczas całego pobytu w Azji. Podczas gdy inni zawodnicy rano myśleli już tylko o wyścigach, Paweł zawsze znajdował czas na swój codzienny, kofeinowy rytuał.

Zobacz więcej zdjęć. Danilczuk ujawnił partnera do "Azja Express"! "Możemy namieszać"

Michał Danilczuk i Paweł Danilczuk o "Azja Express". Zdradzili, czy mieli gwiazdorską umowę!

Rolki