Policja zabezpieczyła narkotyki w mieszkaniu 40-latka
Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Mokotowa, zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, uzyskali informacje operacyjne dotyczące 40-letniego mężczyzny. Z ustaleń wynikało, że może on przechowywać zabronione substancje w miejscu zamieszkania. Policjanci objęli obserwacją rejon jego mieszkania i przystąpili do legitymowania w momencie, gdy podejrzewany wyszedł z budynku. Mimo że mężczyzna zaprzeczał posiadaniu narkotyków, mundurowi podjęli decyzję o przeszukaniu lokalu. W kuchennej szafce odnaleźli kilka opakowań zawierających susz roślinny oraz sprasowaną substancję, którą poddano wstępnym badaniom.
Sanitariusz pod wpływem środków odurzających i alkoholu
Przeprowadzone testy potwierdziły, że zabezpieczone środki to marihuana oraz haszysz. Łączna waga przejętych substancji wyniosła ponad 285 gramów, a ich czarnorynkową wartość oszacowano na około 15 000 zł. Sprawa ma szczególny charakter, ponieważ zatrzymany pracuje jako sanitariusz w jednym z warszawskich szpitali. Śledczy ustalili, że mężczyzna pełnił tam dyżur 8 października 2026 roku, czyli dzień przed zatrzymaniem. Z uwagi na podejrzenie wykonywania obowiązków pod wpływem środków odurzających wykonano badanie śliny, które wskazało obecność THC i kokainy. Dodatkowo badanie alkomatem wykazało ponad 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu, dlatego od mężczyzny pobrano krew do dalszej weryfikacji.
Dozór policyjny i zarzuty dla pracownika szpitala
W trakcie czynności w mieszkaniu 40-latka policjanci zabezpieczyli także elektroniczną wagę oraz gotówkę w kwocie 6 600 zł na poczet przyszłych kar. Zatrzymany usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Prokurator z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Mężczyzna został zobowiązany do stawiennictwa w jednostce cztery razy w tygodniu. Obecnie funkcjonariusze prowadzą dalsze działania, aby ustalić źródło pochodzenia narkotyków oraz sprawdzić, czy w sprawę mogą być zaangażowane inne osoby.
Źródło: Policja.pl