1 lipca to polski Dzień Psa. Dlaczego wybrano akurat środek lata?
Polski Dzień Psa ma swoją datę nie bez powodu. Ustanowiono go w 2007 roku z inicjatywy czasopisma „Przyjaciel Pies”. Wybór padł na 1 lipca, czyli sam początek wakacji. Niestety, statystyki od lat pozostają bezlitosne – to właśnie w tym okresie liczba porzucanych zwierząt rośnie średnio o 30 procent. Zamiast pakować psa do samochodu i zabierać go na wspólny urlop, niektórzy wciąż wybierają najgorsze z możliwych rozwiązań.
Właśnie dlatego to święto ma nam przypominać o odpowiedzialności, jaka idzie w parze z posiadaniem najlepszego przyjaciela człowieka. Warto odróżnić polskie obchody od Międzynarodowego Dnia Psa, który wypada 26 sierpnia.
Warto przypomnieć sobie psy, które stały się symbolami wierności i odwagi. Wiele z nich znamy z kultowych filmów i seriali, ale kulisy ich pracy na planie często bywały równie fascynujące, co same scenariusze. Historie Szarika, Cywila czy Hachiko to coś więcej niż tylko rozrywka – to lekcje empatii, które wielu z nas wyniosło z domu rodzinnego.
Szarik i Cywil. Legendy polskiego ekranu z niezwykłymi tajemnicami
Szarik z serialu „Czterej pancerni i pies” to absolutna ikona. Mało kto jednak wie, że główny odtwórca tej roli, owczarek niemiecki o imieniu Trymer, trafił do filmu z przypadku. Został on odrzucony ze służby w milicji, ponieważ uznano go za zbyt łagodnego. Nie zdał egzaminu z tropienia i po prostu nie nadawał się do pracy w policji. Na planie filmowym jego łagodny charakter okazał się jednak strzałem w dziesiątkę, choć w trudniejszych scenach kaskaderskich musieli wspierać go dublerzy – psy o imionach Atak i Spik.
Równie ciekawą historię ma pies Cywil. W serialu „Przygody psa Cywila” w rolę tytułowego bohatera wcielił się owczarek o imieniu Bej. Był to prywatny pies reżysera Krzysztofa Szmagiera. Bej urodził się jako siódmy szczeniak w miocie, co w świetle ówczesnych przepisów kynologicznych pozbawiało go prawa do rodowodu. Mimo braku „papierów”, jego urok i inteligencja sprawiły, że pokochały go miliony widzów, a serial do dziś wspominany jest z ogromnym sentymentem jako jedna z najlepszych polskich produkcji o zwierzętach.
Zagraniczne gwiazdy. Hachiko, Lassie i Beethoven, których nie sposób zapomnieć
Kiedy myślimy o światowym kinie, przed oczami staje nam Hachiko. Film z Richardem Gere’em z 2009 roku nie jest tylko fikcją literacką. To hołd dla prawdziwego psa rasy akita, który w Japonii stał się narodowym symbolem bezgranicznej wierności. Przez niemal dziesięć lat Hachiko codziennie przychodził na stację kolejową Shibuya w Tokio, czekając na powrót swojego zmarłego opiekuna. Do dziś na tej stacji stoi jego pomnik, a historia ta uświadamia nam, jak głęboka i nierozerwalna może być więź między człowiekiem a zwierzęciem.
Bajkowe czworonogi, które uczyły nas empatii
Prawdziwym symbolem polskiej animacji pozostaje Reksio. Serial tworzony od 1967 roku przez Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej do dziś cieszy się ogromną popularnością. Postać sympatycznego kundelka wymyślił Lechosław Marszałek, a inspiracją była jego własna suczka Tola – foksterier szorstkowłosy. Reksio uczył kolejne pokolenia dzieci empatii nie tylko wobec psów, ale wszystkich zwierząt w gospodarstwie, pokazując, że każda istota zasługuje na dobre traktowanie.
Równie silne emocje budzą międzynarodowe ikony, które pamiętamy z seansów na kasetach VHS. Beethoven, potężny bernardyn, udowadniał, że nawet największy bałaganiarz może stać się sercem domu. Z kolei Lassie, elegancki owczarek szkocki collie, była uosobieniem wierności, a Scooby-Doo – strachliwym, ale lojalnym przyjacielem. Te bajkowe obrazy budowały w nas przekonanie, że posiadanie psa to wielka przygoda, ale też nierozerwalna więź na lata.
Każdy z tych ekranowych bohaterów uczył nas czegoś ważnego o relacjach z naturą. Prawdziwy psi bohater nie musi jednak występować w filmach – on prawdopodobnie czeka na ciebie teraz w domu. W polski Dzień Psa warto odwdzięczyć się mu za tę bezwarunkową miłość. Pamiętaj o tym szczególnie teraz, planując wakacyjny urlop. Twój pies nie potrzebuje drogich prezentów, ale twojej obecności i odpowiedzialnej opieki, na którą zasługuje każdego dnia w roku.