Wyniki wyborów w Izraelu. Benjamin Netanjahu bez większości w Knesecie
Wtorkowe wybory parlamentarne w Izraelu zakończyły się bez wyraźnego zwycięzcy. Pierwsze sondaże exit poll wskazują, że zarówno obóz premiera Benjamina Netanjahu, jak i ugrupowania opozycyjne mogą zdobyć po około 50 mandatów. Tymczasem do uzyskania większości w 120-osobowym Knesecie potrzeba 61 miejsc.
Likud, czyli partia Netanjahu, najpewniej pozostanie największym ugrupowaniem w parlamencie. Nie daje to jednak premierowi gwarancji dalszych rządów. O tym, kto przejmie władzę, mogą zdecydować mniejsze partie. Szczególnie ważne mogą okazać się ugrupowania reprezentujące izraelskich Palestyńczyków, którym sondaże dają nawet 18 miejsc.
Ajzenkot wzywa premiera do odejścia
Lider opozycji Gadi Ajzenkot nie czekał na oficjalne wyniki. Już po zamknięciu lokali wyborczych stwierdził, że Izraelczycy odrzucili obecny rząd.
– Społeczeństwo zagłosowało za zmianą. Zaufanie obywateli straciła koalicja, która poniosła klęskę. Izraelczycy opowiedzieli się przeciwko dalszym rządom Netanjahu – powiedział.
Ajzenkot zaapelował do premiera, by uznał decyzję wyborców i wycofał się z życia politycznego. Sam zapowiedział budowę nowego rządu, który wprowadzi obowiązek służby wojskowej dla wszystkich i będzie dążył do pokonania Hamasu.
Netanjahu nie skomentował jeszcze sondaży. W czasie kampanii przekonywał, że tylko silny prawicowy rząd zapewni Izraelowi bezpieczeństwo.
Wysoka frekwencja. Co dalej z Izraelem?
Według podanych danych do urn poszło 77,7 proc. uprawnionych. Wybory odbyły się w cieniu wojen i sporów o odpowiedzialność władz za atak Hamasu z 7 października 2023 roku.
Oficjalne wyniki mają zostać ogłoszone w najbliższych dniach. Jeśli żadna ze stron nie zdoła zbudować koalicji, kraj może ponownie pogrążyć się w politycznym kryzysie. W latach 2019–2022 Izraelczycy aż pięć razy wybierali parlament.