Spis treści
Amerykańska stacja Davis Station: Odzież wciągnięta przez mechanizm
Jak informuje „Fakt”, dramat rozegrał się 27 lutego przed godziną 5 rano na stacji Davis Station w Stanach Zjednoczonych. Z nagrania monitoringu wynika, że Steven McCluskey upadł przy ruchomych schodach. Najprawdopodobniej część jego ubrania została wciągnięta przez mechanizm schodów, przez co mężczyzna nie mógł się uwolnić.
Przechodnie zignorowali walkę o życie 40-latka
Udostępnione przez amerykańskie media nagranie pokazuje, że 40-latek przez dłuższy czas próbował wydostać się z pułapki. Jeden z przechodniów na chwilę podszedł do mężczyzny i podjął próbę pomocy, ale po chwili odszedł. Według lokalnych mediów obok McCluskeya miało przejść około 15 osób. Nikt nie zatrzymał schodów ani nie zawiadomił służb.
Telefon pod numer alarmowy 911 wykonano dopiero po 18 minutach. Wtedy pracownik stacji użył awaryjnego przycisku zatrzymującego ruchome schody. Jak wynika z ustaleń straży pożarnej, zakleszczone ubranie zaczęło zaciskać się na szyi mężczyzny, co doprowadziło do jego uduszenia.
Steven McCluskey zmarł w szpitalu. Rodzina oczekuje sprawiedliwości
„Fakt” podaje, że ratownicy uwolnili 40-latka dopiero po około pół godzinie. Po przeprowadzonej reanimacji udało się przywrócić mu funkcje życiowe i przewieziono go do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Mimo wysiłków lekarzy Steven McCluskey zmarł po 10 dniach.
Mężczyzna prowadził własną działalność stolarską i był ceniony za swoją życzliwość oraz chęć niesienia pomocy innym. Rodzina i znajomi wspominają go jako oddanego ojca dwójki dzieci i człowieka, na którego zawsze można było liczyć.
Służby transportowe określiły całe zdarzenie mianem „tragicznego wypadku”. W komunikacie przypomniano również, że każdy może zatrzymać ruchome schody, wciskając czerwony przycisk alarmowy. Bliscy zmarłego oczekują jednak szczegółowego wyjaśnienia sprawy i wskazania osób odpowiedzialnych za ewentualne zaniedbania. Postępowanie prowadzi prokuratura okręgowa dystryktu Middlesex.