Spis treści
Prezydent Macron uderzony przez żonę. Powodem wiadomości do Golshifteh Farahani?
To nagranie rok temu wywołało międzynarodowe poruszenie. Zarejestrowana przez Associated Press scena, uchwycona tuż przed opuszczeniem samolotu w Wietnamie przez francuską parę prezydencką, zaszokowała wielu. Na filmie widać Emmanuela Macrona i wysuwającą się z ukrycia dłoń w czerwonym rękawie, należącą do Brigitte Macron, która uderza go w podbródek. Choć Pałac Elizejski szybko zdementował pogłoski o rękoczynach, tłumacząc sytuację niewinnymi żartami, opinia publiczna nie kryła wątpliwości. Po roku od tych wydarzeń dziennikarz Florian Tardif, autor książki "Para prawie doskonała", przedstawił w wywiadzie dla "RTL France" swoją wersję tego, co doprowadziło do awantury na pokładzie maszyny.
Zazdrość o irańską aktorkę. „To doprowadziło do napięć w małżeństwie”
Jak wynika z relacji Floriana Tardifa, zarzewiem konfliktu była inna kobieta – 42-letnia irańska aktorka Golshifteh Farahani. Dziennikarz twierdzi, że Emmanuel Macron wymieniał z nią wiadomości, które w końcu odkryła Brigitte, przeglądając jego telefon. W jednym z SMS-ów prezydent miał napisać: „Uważam, że jesteś bardzo ładna”. Według doniesień „Le Parisien”, platoniczny flirt między Macronem a Farahani trwał kilka miesięcy. Sytuację tę skomentował sam Tardif.
„[To] doprowadziło do napięć w małżeństwie, w wyniku których ta prywatna scena stała się publiczna” – wyjaśnił Tardif.
Więcej szczegółów na temat odczuć pierwszej damy można znaleźć w fragmentach książki Tardifa, opublikowanych przez "Paris Match".
„Brigitte zraniła nie tyle treść wiadomości, co to, co sugerowała: możliwość… nic namacalnego ani takiego, co można by potępić, ale sama idea… wystarczyła” – czytamy we fragmencie książki Tardifa.
Pałac Elizejski po raz kolejny kategorycznie zaprzeczył doniesieniom. Przedstawiciele Brigitte Macron oświadczyli, że żona prezydenta nigdy nie zagląda do jego telefonu.