Samochód utknął w błocie. Przerażająca śmierć turysty w Dolinie Śmierci

2026-08-25 9:42

Straszny finał podróży francuskiego turysty w Dolinie Śmierci. Z ustaleń ABC News wynika, że 68-letni Pierre Michel Formosa zginął podczas wyprawy z kolegą. Ich pojazd utknął w trudnym terenie. Temperatura otoczenia sięgała aż 47 stopni Celsjusza. Niestety, mężczyzna nie zdołał przetrwać tych ekstremalnych warunków.

Krajobraz wyschniętego solniska w Dolinie Śmierci pod błękitnym niebem. O tragedii turysty w tym miejscu przeczytasz w Eska.
Autor: Unsplash.com Dolina Śmierci, to tu zmarł turysta z Francji / zdjęcie ilustracyjne

68-latek z Francji zginął w Dolinie Śmierci

Ekstremalne temperatury rzędu 47 stopni Celsjusza są dla mieszkańców Polski trudne do wyobrażenia. Z tak potężnym żarem musieli się jednak zmierzyć podróżnicy odwiedzający kalifornijską Dolinę Śmierci. Z udostępnionego przez Park Narodowy komunikatu dowiadujemy się, że wyprawa ta skończyła się fatalnie dla 68-letniego Francuza. Pierre Michel Formosa był tam z przyjacielem. Gdy ich auto utknęło w błotnistej mazi, obaj ruszyli na piechotę. Po pokonaniu zaledwie dwóch kilometrów starszy mężczyzna opadł z sił i nie dał rady iść dalej. Jego znajomy poszedł po pomoc i poinformował o sytuacji napotkanego na drodze kierowcę, który następnie zawiadomił odpowiednie służby.

Do akcji poszukiwawczej natychmiast zaangażowano strażników parkowych, lokalnego zastępcę szeryfa oraz helikopter patrolowy policji z Kalifornii. Ratownicy z powietrza odnaleźli ciało Francuza, ale na ratunek było już za późno – zgon potwierdzono na miejscu. Trasa, którą podróżowali, prowadziła przez znane w Badwater Basin równiny solne. Teren ten pokryty jest chlorkiem sodu, ale pod zewnętrzną warstwą często kryje się niebezpieczna mieszanka błota i podmokłych osadów, co łatwo może unieruchomić każdy pojazd.

Dolina Śmierci pochłonęła kolejną ofiarę

Stacja ABC News zacytowała słowa szefa parku, Mike'a Reynoldsa, który podkreślił niebezpieczeństwa czyhające na turystów w tym zjawiskowym miejscu. Zauważył on, że ekstremalny skwar, gigantyczne odległości oraz ogromne odizolowanie od cywilizacji stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla nieprzygotowanych osób.

Na ogromnym obszarze Parku Narodowego Doliny Śmierci dostęp do sygnału telefonicznego jest rzadkością, a ewentualne wsparcie służb ratunkowych może dotrzeć na miejsce dopiero po wielu godzinach. W oficjalnym komunikacie przypomniano również, że teren ten powszechnie uznawany jest za najgorętszy punkt na naszej planecie. Dziennikarz PAP przypomniał z kolei statystyki z przeszłości – to właśnie tam ponad sto lat temu słupki rtęci wskazały blisko 57 stopni Celsjusza, a powietrze charakteryzuje się niespotykaną wręcz suchością.

Ostatnie dramatyczne wydarzenia z udziałem Francuza pokazują, jak wielkim błędem może być lekceważenie sił natury. Przyszli odwiedzający ten rejon muszą zachować szczególną ostrożność, bezwzględnie kontrolować komunikaty pogodowe i podchodzić do takiej podróży z najwyższym stopniem przygotowania.

To najbardziej znane ulice w Polsce. Przyciągają miliony turystów każdego roku

Rolki