Rosjanie głodzą cywilów. Przerażające doniesienia z Ukrainy, ludzie jedzą psy i chwasty

2026-09-29 8:57

„Nic im prawie nie zostało. Według dostępnych informacji ludność cywilna jest zmuszona do walki o przetrwanie, żywiąc się trawą i chwastami, podczas gdy dostęp do leków, czystej wody, elektryczności i pomocy medycznej stał się niemal niemożliwy. Dotyczy to także dzieci” – o tak koszmarnej rzeczywistości mieszkańców okupowanych przez siły rosyjskie Oleszek alarmował w sobotę szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Wyjście z domów na ruiny miasta graniczy z cudem, jeśli chodzi o szanse przetrwania. Niemiecki „Bild” donosi, że z głodu zjadane są nawet psy.

Flaga Ukrainy na tle zniszczonego, osmolonego bloku mieszkalnego. O dramacie cywilów w Oleszkach przeczytasz w Eska.
Autor: Review News/ Shutterstock

Dramat cywilów w okupowanych Oleszkach

  • Oleszki to zlokalizowane pod Chersoniem, zajęte przez wojska rosyjskie miasto, będące śmiertelną pułapką, gdzie cywile utknęli na zaminowanym terenie.
  • Mieszkańcy cierpią z powodu skrajnego głodu, żywiąc się trawą i roślinnością, a Rosjanie z premedytacją uniemożliwiają dostawy pomocy, niszcząc drony przenoszące prowiant.
  • Zapoznaj się z dramatycznym wezwaniem o ratunek dla 2 tysięcy zablokowanych w mieście osób i zobacz, jak koszmarna stała się ich codzienność.

Oleszki znajdują się zaledwie 4 kilometry od Chersonia, na lewym, kontrolowanym przez Rosjan brzegu rzeki Dniepr. Jak alarmował niedawno niemiecki dziennik „Bild”, drogi dojazdowe do tej miejscowości zostały zaminowane, a przestrzeń powietrzną wciąż patrolują rosyjskie bezzałogowce. Cywile znaleźli się w śmiertelnej pułapce, ewakuacja jest niemożliwa, a opuszczenie schronienia oznacza igranie ze śmiercią. Przed wybuchem konfliktu żyło tam około 24 tysiące ludzi, obecnie w zrujnowanym mieście przebywa ledwie 2 tysiące, z czego 50 to dzieci. Położenie mieszkańców jest katastrofalne. Zgodnie z ustaleniami dziennika „Bild”, uwięzieni w mieście ludzie zdesperowani głodem zjadają trawę, chwasty, a w ostateczności nawet psy.

Rosjanie blokują pomoc do Oleszek, głodząc ludzi

Ostatni udany transport z zapasami żywności dotarł do Oleszek pod koniec maja. Pod koniec września Ołeksandr Prokudin, sprawujący funkcję szefa władz obwodu chersońskiego, poinformował, że od początku marca ukraińskie bezzałogowce zdołały dostarczyć pakiety pomocowe do zaledwie setki miejsc w okupowanym mieście. Działania te są stanowczo torpedowane przez siły rosyjskie. Portal „Ukraińska Prawda” donosi, że okupanci „zestrzeliwują drony transportujące żywność, przejmują lub odsprzedają zapasy oraz zatrzymują mieszkańców odbierających paczki z pomocą humanitarną”.

Apel o ratunek dla mieszkańców obwodu chersońskiego

Podczas minionego weekendu szef resortu spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha zwrócił się z wezwaniem do społeczności międzynarodowej o podjęcie natychmiastowych kroków ratunkowych dla cywilów uwięzionych na terenach zajętych przez wojska rosyjskie w obwodzie chersońskim. „Nic im prawie nie zostało. Według dostępnych informacji ludność cywilna jest zmuszona do walki o przetrwanie, żywiąc się trawą i chwastami, podczas gdy dostęp do leków, czystej wody, elektryczności i pomocy medycznej stał się niemal niemożliwy. Dotyczy to także dzieci” – oświadczył minister spraw zagranicznych. Z drugiej strony Moskwa obwinia Kijów o rzekome utrudnianie dostaw rosyjskiej pomocy na te tereny.

Dziennik „Bild” z Niemiec publikuje wstrząsające relacje z okupowanego miasta. Skrajnie wygłodniali cywile zmuszeni są spożywać chwasty i trawę, a doniesienia mówią również o zjadaniu domowych psów. Według informacji gazety, lokalna społeczność przeszła na handel wymienny, gdyż tradycyjna waluta przestała tam funkcjonować, a niektórzy właściciele zwierząt hodowlanych musieli je zabić z braku możliwości wykarmienia.

To NIE BYŁ przypadek?! Kierwiński OSTRZEGA: Putin wchodzi na nowy poziom wojny!

ROLKI