Media: Przed zamachem w Berlinie zadzwonił do ojca. "Został poddany praniu mózgu"

2026-07-27 20:54

Ojciec 21-letniego Abdula Ballouta, podejrzanego o wjechanie w tłum podczas Parady Równości w Berlinie, zabrał głos. Na łamach „Der Spiegel” ujawnił, że zaledwie parę godzin przed krwawym atakiem kontaktował się ze swoim synem. W jego ocenie młody mężczyzna stał się ofiarą prania mózgu.

Zamach w Berlinie. Ostatnia rozmowa przed atakiem na Paradę Równości

Według doniesień tygodnika „Der Spiegel” 21-letni Abdul Ballout skontaktował się ze swoim ojcem w ubiegłą sobotę. Rozmowa miała miejsce zaledwie kilka godzin przed tragicznymi wydarzeniami. W tamtym czasie ojciec podejrzanego znajdował się w Libanie, dokąd regularnie podróżuje, by spotykać się z krewnymi. Z jego relacji wynika, że nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. Kiedy w mediach pojawiły się informacje o ataku, bezskutecznie próbował dodzwonić się do syna.

Z ustaleń śledczych wynika, że krótko po tym Abdul Ballout miał wjechać wypożyczoną furgonetką w ludzi biorących udział w berlińskiej Paradzie Równości, która przechodziła przez park Tiergarten.

Według 64-latka jego syn był osobą spokojną, uczuciową i przywiązaną do najbliższych. Nie ukrywał jednak, że od jakiegoś czasu dostrzegał u niego niepokojące sygnały. Między mężczyznami często wybuchały spory, chociażby o kwestie wizerunkowe. Zapytany o przyczyny dramatu, stwierdził z przekonaniem, że jego syn padł ofiarą manipulacji.

Ojciec zamachowca z Berlina odpiera zarzuty. Nie wspierają Państwa Islamskiego

64-latek kategorycznie odciął się od podejrzeń, jakoby on i jego najbliżsi popierali działalność Państwa Islamskiego. Podkreślił, że jako szyici nigdy nie sympatyzowali z terrorystami.

Abdul Ballout już wcześniej był na celowniku policji

Z informacji przekazanych przez Deutsche Welle wynika, że Abdul Ballout był dobrze znany organom ścigania. Jego kryminalna przeszłość sięga czasów nastoletnich. W 2022 roku stanął przed sądem dla nieletnich za udział w bójce oraz rozboju, za co otrzymał środki zapobiegawcze. W toku późniejszych działań śledczych wyszło na jaw, że próbował dołączyć do szeregów Państwa Islamskiego. Jego plany podróży do Syrii spełzły na niczym. W trakcie pobytu w Libanie spędził trzy miesiące w areszcie, po czym wrócił do Niemiec. Na miejscu usłyszał oskarżenia o planowanie poważnego przestępstwa zagrażającego bezpieczeństwu narodowemu.

Wyrok w zawieszeniu. Miał poddać się deradykalizacji

W maju berliński wymiar sprawiedliwości wymierzył Abdulowi Balloutowi karę 22 miesięcy pozbawienia wolności, która została zawieszona, w związku z czym mężczyzna pozostał na wolności. Sędziowie zastosowali wobec niego prawo dla nieletnich, argumentując to jego emocjonalną i społeczną niedojrzałością. Nałożono na niego obowiązek udziału w programie resocjalizacyjnym. Z doniesień niemieckiej prasy wynika jednak, że odbył jedynie dwa spotkania zapoznawcze z ekspertami. Program ostatecznie nie ruszył, ponieważ oceniono, że mężczyzna nie jest skłonny do współpracy.

Niemieckie służby pod ostrzałem po zamachu w Berlinie

Po tragicznych wydarzeniach w Niemczech rozgorzała debata na temat ewentualnych uchybień w działaniach organów bezpieczeństwa. Deutsche Welle zwraca uwagę, że opinia publiczna przypomina krwawy zamach na berliński jarmark bożonarodzeniowy w 2016 roku, gdzie również dopatrywano się błędów po stronie służb. Szef MSW Alexander Dobrindt ocenił, że pokładanie nadziei wyłącznie w programach prewencyjnych było podejściem zbyt ufnym. Jego zdaniem jednostki stwarzające zagrożenie powinny być objęte nieustannym monitoringiem. Równocześnie rośnie presja polityczna na zaostrzenie prawa wobec osób podejrzewanych o powiązania z islamskim radykalizmem.

Źródło: Deutsche Welle, Der Spiegel

Zamach w Berlinie. Niemcy wciąż pamiętają o ofiarach tragedii