Spis treści
- Zamach w Berlinie. Ostatnia rozmowa przed atakiem na Paradę Równości
- Ojciec zamachowca z Berlina odpiera zarzuty. Nie wspierają Państwa Islamskiego
- Abdul Ballout już wcześniej był na celowniku policji
- Wyrok w zawieszeniu. Miał poddać się deradykalizacji
- Niemieckie służby pod ostrzałem po zamachu w Berlinie
Zamach w Berlinie. Ostatnia rozmowa przed atakiem na Paradę Równości
Według doniesień tygodnika „Der Spiegel” 21-letni Abdul Ballout skontaktował się ze swoim ojcem w ubiegłą sobotę. Rozmowa miała miejsce zaledwie kilka godzin przed tragicznymi wydarzeniami. W tamtym czasie ojciec podejrzanego znajdował się w Libanie, dokąd regularnie podróżuje, by spotykać się z krewnymi. Z jego relacji wynika, że nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. Kiedy w mediach pojawiły się informacje o ataku, bezskutecznie próbował dodzwonić się do syna.
Z ustaleń śledczych wynika, że krótko po tym Abdul Ballout miał wjechać wypożyczoną furgonetką w ludzi biorących udział w berlińskiej Paradzie Równości, która przechodziła przez park Tiergarten.
Według 64-latka jego syn był osobą spokojną, uczuciową i przywiązaną do najbliższych. Nie ukrywał jednak, że od jakiegoś czasu dostrzegał u niego niepokojące sygnały. Między mężczyznami często wybuchały spory, chociażby o kwestie wizerunkowe. Zapytany o przyczyny dramatu, stwierdził z przekonaniem, że jego syn padł ofiarą manipulacji.
Ojciec zamachowca z Berlina odpiera zarzuty. Nie wspierają Państwa Islamskiego
64-latek kategorycznie odciął się od podejrzeń, jakoby on i jego najbliżsi popierali działalność Państwa Islamskiego. Podkreślił, że jako szyici nigdy nie sympatyzowali z terrorystami.
Polecany artykuł:
Abdul Ballout już wcześniej był na celowniku policji
Z informacji przekazanych przez Deutsche Welle wynika, że Abdul Ballout był dobrze znany organom ścigania. Jego kryminalna przeszłość sięga czasów nastoletnich. W 2022 roku stanął przed sądem dla nieletnich za udział w bójce oraz rozboju, za co otrzymał środki zapobiegawcze. W toku późniejszych działań śledczych wyszło na jaw, że próbował dołączyć do szeregów Państwa Islamskiego. Jego plany podróży do Syrii spełzły na niczym. W trakcie pobytu w Libanie spędził trzy miesiące w areszcie, po czym wrócił do Niemiec. Na miejscu usłyszał oskarżenia o planowanie poważnego przestępstwa zagrażającego bezpieczeństwu narodowemu.
Wyrok w zawieszeniu. Miał poddać się deradykalizacji
W maju berliński wymiar sprawiedliwości wymierzył Abdulowi Balloutowi karę 22 miesięcy pozbawienia wolności, która została zawieszona, w związku z czym mężczyzna pozostał na wolności. Sędziowie zastosowali wobec niego prawo dla nieletnich, argumentując to jego emocjonalną i społeczną niedojrzałością. Nałożono na niego obowiązek udziału w programie resocjalizacyjnym. Z doniesień niemieckiej prasy wynika jednak, że odbył jedynie dwa spotkania zapoznawcze z ekspertami. Program ostatecznie nie ruszył, ponieważ oceniono, że mężczyzna nie jest skłonny do współpracy.
Niemieckie służby pod ostrzałem po zamachu w Berlinie
Po tragicznych wydarzeniach w Niemczech rozgorzała debata na temat ewentualnych uchybień w działaniach organów bezpieczeństwa. Deutsche Welle zwraca uwagę, że opinia publiczna przypomina krwawy zamach na berliński jarmark bożonarodzeniowy w 2016 roku, gdzie również dopatrywano się błędów po stronie służb. Szef MSW Alexander Dobrindt ocenił, że pokładanie nadziei wyłącznie w programach prewencyjnych było podejściem zbyt ufnym. Jego zdaniem jednostki stwarzające zagrożenie powinny być objęte nieustannym monitoringiem. Równocześnie rośnie presja polityczna na zaostrzenie prawa wobec osób podejrzewanych o powiązania z islamskim radykalizmem.
Źródło: Deutsche Welle, Der Spiegel