Polak ścigany przez Interpol po śmierci partnerki w Argentynie. Kobieta zdążyła wezwać pomoc
Argentyńskie służby poszukują 45-letniego Polaka Jana Korzenieckiego. Mężczyzna jest głównym podejrzanym w śledztwie w sprawie śmierci Luciany Ojedy z miasta Cordoba. Prokuratura zakwalifikowała sprawę jako zabójstwo i zwróciła się do Interpolu o pomoc w zatrzymaniu podejrzanego. Ciało kobiety znaleziono 15 lipca w jej mieszkaniu przy ulicy Ituzaingó, w dzielnicy Nueva Cordoba. Na miejsce przyjechała karetka, ratownicy prowadzili reanimację, jednak nie udało się uratować kobiety. Śledczy od początku wykluczyli, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. Po analizie zebranych dowodów głównym podejrzanym stał się partner zmarłej – obywatel Polski Jan Korzeniecki.
Według ustaleń argentyńskich mediów para poznała się przez internet. Polak przyleciał do Cordoby 6 lipca. Była to jego trzecia wizyta u Luciany. Zamieszkał razem z nią w jej mieszkaniu, a ich związek trwał od kilku miesięcy. Po śmierci kobiety mężczyzna wyjechał z Argentyny. Od tamtej pory nie wiadomo, gdzie przebywa. Prokurator Gonzalo Berrotarán Romano postawił mu zarzut zabójstwa i wydał międzynarodowy nakaz zatrzymania. Sprawą zajmuje się Interpol. Rodzina Luciany twierdzi, że Jan Korzeniecki miał zachowywać się agresywnie i miał problem z alkoholem. Są to jednak relacje bliskich kobiety, które są jeszcze sprawdzane przez śledczych.
W mieszkaniu znajdowała się także pięcioletnia córka Luciany. Dziewczynka nie odniosła obrażeń
Jak podają lokalne media, w tym El Periodico, Luciana wcześniej zgłaszała przemoc ze strony poprzedniego partnera. Z tego powodu otrzymała specjalny przycisk alarmowy, który umożliwia natychmiastowe wezwanie policji. W dniu śmierci kobieta zdołała go użyć. Funkcjonariusze i ratownicy szybko dotarli na miejsce, jednak było już za późno, by uratować jej życie.
W mieszkaniu znajdowała się także pięcioletnia córka Luciany. Dziewczynka nie odniosła obrażeń i po tragedii trafiła pod opiekę rodziny zmarłej. Argentyńska prokuratura kontynuuje śledztwo i próbuje ustalić miejsce pobytu podejrzanego Polaka. Do czasu prawomocnego wyroku Jan Korzeniecki pozostaje osobą podejrzaną, a nie skazaną. Interpol ma pomóc w jego odnalezieniu i zatrzymaniu.