Spis treści
Apel premiera Izraela
Netanjahu nie poprzestał na samych spekulacjach, ale wezwał także Irańczyków do buntu i – jak to określił – „dokończenia roboty”. Polityk zapowiedział kontynuację ataków na reżim, który nazwał terrorystycznym. Izraelski premier przekonuje, że podczas operacji zrównano z ziemią dom Chameneiego oraz zlikwidowano kluczowych dowódców Gwardii Rewolucyjnej i urzędników odpowiedzialnych za program nuklearny. Netanjahu miał wypowiedzieć w tej kwestii bardzo konkretne słowa.
„Zniszczyliśmy rezydencję Chameneiego, zabiliśmy dowódców Gwardii Rewolucyjnej i wysokich urzędników sektora nuklearnego” – miał powiedzieć Netanjahu, cytowany przez różne źródła.
Sprzeczne doniesienia z Teheranu
Strona irańska stanowczo zaprzecza tym informacjom. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oznajmił, że „najwyższy przywódca Iranu, o ile wiem, żyje”. Dyplomata przyznał, że w wyniku uderzenia kraj stracił „jednego dowódcę lub dwóch”, ale większość kadry jest bezpieczna. Z kolei agencja Reutera, powołując się na radnego z Teheranu, informuje, że w atakach mieli zginąć zięć i synowa Chameneiego.
Główny cel uderzenia
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez światowe agencje, Ali Chamenei oraz prezydent Masud Pezeszkian byli priorytetowymi celami sobotniej operacji USA i Izraela. Część sił skierowano na kompleks mieszkalno-administracyjny należący do najwyższego przywódcy. Zachodnie media opublikowały zdjęcia satelitarne, na których widać wyraźne zniszczenia budynków.
Brak oficjalnego komunikatu
Władze w Teheranie jak dotąd nie wydały oficjalnego oświadczenia w sprawie stanu zdrowia Alego Chameneiego. Od momentu rozpoczęcia izraelsko-amerykańskiego ataku, najwyższy przywódca Iranu nie zabrał głosu publicznie ani nie pokazał się w mediach.