Melania Trump nagle zabiera głos w sprawie Epsteina. Jej mąż kompletnie zaskoczony

2026-04-10 11:57

W czwartek, 9 kwietnia, pierwsza dama USA wygłosiła w Białym Domu niespodziewane, kilkuminutowe oświadczenie dotyczące jej rzekomych powiązań z Jeffreyem Epsteinem. Melania Trump stanowczo odcięła się od oskarżeń i wyjaśniła, kto naprawdę przedstawił ją Donaldowi Trumpowi. Jej nieoczekiwane wystąpienie wywołało w Stanach Zjednoczonych niemałe poruszenie, a sam przywódca kraju miał być w szoku.

W czwartek, 9 kwietnia, żona amerykańskiego prezydenta wygłosiła w Białym Domu nagłe przemówienie, w którym kategorycznie odcięła się od jakichkolwiek powiązań z Jeffreyem Epsteinem. Pierwsza dama podkreśliła, że nigdy nie łączyły jej z nim przyjacielskie relacje, nie brała udziału w jego przestępstwach, ani nie padła ofiarą jego nadużyć. Zapewniła również, że ujawniona przez Departament Sprawiedliwości USA korespondencja mailowa z Ghislaine Maxwell miała wyłącznie charakter grzecznościowy. Co ciekawe, jak informują amerykańskie media, Donald Trump nie miał pojęcia o planach żony i był całkowicie zaskoczony jej spontanicznym wystąpieniem.

"Kłamstwa łączące mnie z haniebnym Jeffreyem Epsteinem muszą się dziś skończyć. Ludzie kłamiący na mój temat są pozbawieni etyki, pokory i szacunku. Nie mam nic przeciwko ich ignorancji, ale odrzucam ich podłe próby zszargania mojej reputacji"

Podczas wystąpienia Melania Trump wyjaśniła, że wspólnie z mężem obracali się w tych samych środowiskach towarzyskich co Epstein, co – jak ujęła – „często zdarza się w Nowym Jorku i Palm Beach”. Zdecydowanie zdementowała plotki, jakoby to oskarżony o przestępstwa seksualne miliarder zapoznał ją z obecnym przywódcą USA. Dodała również, że po raz pierwszy spotkała Epsteina dopiero dwa lata po tym, jak poznała swojego męża.

"Nie jestem ofiarą Epsteina. Epstein nie przedstawił mnie Donaldowi Trumpowi. Poznałam mojego męża przypadkiem na przyjęciu w Nowym Jorku w 1998 roku"

Dlaczego Melania Trump reaguje na doniesienia o Epsteinie?

W dalszej części swojego oświadczenia pierwsza dama odniosła się do krążących w przestrzeni publicznej fotografii i plotek. Zaapelowała do Kongresu o pilne zorganizowanie publicznych przesłuchań ofiar miliardera, aby te mogły w końcu zeznawać pod przysięgą i rzucić światło na całą sprawę.

"W tamtym czasie nie miałam pojęcia o jego przestępczych poczynaniach. Liczne fałszywe zdjęcia i informacje na jego temat i na mój temat krążą w mediach społecznościowych od lat. Uważajcie, w co wierzycie. Te zdjęcia i historie są całkowicie fałszywe"

Melania Trump dodała z głębokim przekonaniem, że tylko przejrzyste procedury pozwolą rozwikłać tę zagadkę.

"Wtedy i tylko wtedy poznamy prawdę"

Opinia publiczna zachodzi w głowę, dlaczego to stanowisko zostało opublikowane właśnie w tym momencie. Wątpliwości na łamach dziennika "Daily Mail" rozwiał Marc Beckman, starszy doradca Melanii Trump, który wprost przyznał, że pierwsza dama powiedziała po prostu dość i postanowiła twardo zareagować na narastające spekulacje.

"Nadszedł czas, aby opinia publiczna i media skupiły się na jej niesamowitych osiągnięciach jako pierwszej damy, na życiu ludzi, na których wywarła pozytywny wpływ, oraz na jej zaangażowaniu na rzecz naszego kraju"

Kto zapoznał Melanię z Donaldem Trumpem? Włoski wątek i sprawa maili

Jak przekazała Polska Agencja Prasowa, w upublicznionych aktach Departamentu Sprawiedliwości znalazły się wiadomości wymieniane pomiędzy Melanią a Ghislaine Maxwell. W jednej z nich, datowanej na 2002 rok, przyszła pierwsza dama z uznaniem wypowiadała się o artykule z "New York Magazine" poświęconym Epsteinowi, chwaliła prezencję Maxwell na fotografiach i wyszła z inicjatywą spotkania. Maxwell w odpowiedzi nazwała ją "słodkim groszkiem" i z żalem odwołała wizytę ze względu na zmianę planów. Tymczasem "New York Times" donosi, że słoweńską modelkę przedstawił Donaldowi Trumpowi Paolo Zampolli, wpływowy szef włoskiej agencji modelek. Co ciekawe, Zampolli sprawuje dziś funkcję "specjalnego wysłannika ds. globalnych partnerstw" w administracji Białego Domu, a jego nazwisko regularnie przewija się w dokumentach związanych z Epsteinem, choć do tej pory nie ustalono ostatecznie, jakie dokładnie relacje ich łączyły.

dr Bonikowska OSTRZEGA: TRUDNO SOBIE WYOBRAZIĆ, co Trump może jeszcze zrobić