Spis treści
Trzy ofiary rejsu po Atlantyku. Epidemia hantawirusa
- Pasażerowie luksusowego rejsu po Oceanie Atlantyckim zaczęli umierać na zagadkową chorobę.
- Według Światowej Organizacji Zdrowia odnotowano zgon trzech osób, a u jednego z pacjentów potwierdzono obecność niebezpiecznego hantawirusa.
- Patogen, którego nosicielami są gryzonie, powoduje poważne problemy z układem oddechowym.
- Przeczytaj o tragicznych wydarzeniach na wycieczkowcu MV Hondius i postępach w śledztwie dotyczącym tej śmiercionośnej infekcji.
Zamiast wymarzonych wakacji, uczestnicy rejsu po Atlantyku przeżyli prawdziwy dramat. W niedzielę, 3 maja, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przekazała informacje o zgonach na pokładzie wycieczkowca. Wszystko wskazuje na to, że sprawcą jest odzwierzęcy hantawirus. Dotychczas oficjalnie zdiagnozowano go u jednej osoby, jednak jak podano na platformie X, podejrzewa się kolejnych pięć infekcji. Bilans to troje zmarłych oraz jeden pacjent walczący o życie na oddziale intensywnej terapii w RPA.
Tajemnicza infekcja na MV Hondius. Czy wirus zabija pasażerów?
"Trwają szczegółowe badania, w tym dalsze testy laboratoryjne oraz badania epidemiologiczne. Pasażerom i załodze zapewniono opiekę medyczną i wsparcie”
Taki komunikat wydała Światowa Organizacja Zdrowia. Jak ustaliła stacja Sky News, bazując na doniesieniach mediów z RPA, do wybuchu zakażeń doszło na statku MV Hondius, podróżującym z Argentyny w kierunku Wysp Zielonego Przylądka. Pierwszą ofiarą był 70-latek, który skarżył się na wysoką temperaturę, problemy żołądkowe oraz ból głowy i brzucha – zmarł jeszcze w trakcie rejsu. Jego 69-letnia żona z podobnymi objawami zmarła później w południowoafrykańskim szpitalu.
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, wirusy z grupy hanta stanowią poważne zagrożenie dla ludzkiego życia. Do zakażenia dochodzi w wyniku styczności z wydzielinami gryzoni, co może prowadzić do skrajnie ciężkiej niewydolności oddechowej.