Spis treści
Polacy objęci nadzorem GIS po przypadkach hantawirusa na wycieczkowcu
Według informacji RMF FM już cztery osoby w Polsce znajdują się pod obserwacją sanitarną w efekcie wykrycia hantawirusa na wycieczkowcu MV Hondius. Osoby te mogły mieć styczność z pasażerami objętymi zakażeniem. Główny Inspektorat Sanitarny zapewnia, że stan zdrowia monitorowanych jest dobry, a działania mają charakter zapobiegawczy, zgodny z międzynarodowymi wytycznymi bezpieczeństwa. Jeden z objętych nadzorem podróżował samolotem obok zakażonego pasażera z MV Hondius. Inna osoba mogła zetknąć się z uczestnikami wycieczki podczas postoju statku, zanim jeszcze zdiagnozowano chorobę na pokładzie.
MV Hondius przybił do Rotterdamu, gdzie trwa proces dekontaminacji. Obejmuje on usunięcie wyposażenia i przedmiotów narażonych na wirus. Załogą na statku dowodzi polski kapitan, Jan Dobrogowski. Jak podaje portal, kapitan czuje się dobrze, ale razem z załogą musi poddać się kwarantannie w Rotterdamie.
GIS podkreśla, że ryzyko pojawienia się wirusa w Polsce jest bardzo niskie, zwłaszcza że w naszym kraju nie żyją gryzonie przenoszące wariant Andes, wykryty na statku. Choć wariant ten może przenosić się między ludźmi, zwykle wymaga to bliskiego kontaktu. WHO, ECDC i GIS zgodnie twierdzą, że zagrożenie jest minimalne i nie ma ryzyka wybuchu pandemii.
Objawy i charakterystyka hantawirusa
Infekcja hantawirusem może rozpocząć się nagle, przypominając ostrą grypę, objawiającą się wysoką gorączką, osłabieniem, bólami mięśni, wymiotami i dusznościami. W cięższych przypadkach może doprowadzić do niewydolności nerek lub oddechowej. Wirus zazwyczaj przenoszony jest przez gryzonie, ale wariant Andes wykryty na MV Hondius może też transmitować z człowieka na człowieka. Niemniej eksperci uznają to za mało prawdopodobne na masową skalę.
Na hantawirusy nie ma konkretnego leku ani dostępnej szczepionki. Leczenie skupia się na łagodzeniu symptomów. Czas inkubacji choroby waha się od 12 do 16 dni, zakażenie może trwać do sześciu tygodni.
Polecany artykuł: