Spis treści
Donald Trump rozważa opuszczenie NATO. Wraca temat przejęcia Grenlandii
Możliwość wystąpienia Stanów Zjednoczonych z Sojuszu Północnoatlantyckiego stała się tematem oficjalnego briefingu w Białym Domu. Rzeczniczka administracji, Karoline Leavitt, zapytana przez dziennikarzy o plany prezydenta, wprost potwierdziła te doniesienia. Przekazała też stanowisko amerykańskiego przywódcy na temat europejskich partnerów.
"To coś, o czym prezydent prowadzi dyskusje, i myślę, że będzie o tym rozmawiał z sekretarzem generalnym Markiem Rutte dziś po południu"
Przedstawicielka Białego Domu przekazała też ocenę sytuacji z perspektywy Trumpa, który uważa, że sojusznicy nie zdali egzaminu w krytycznym momencie.
"Zostali poddani próbie i zawiedli. I dodałbym, że to dość smutne, że NATO odwróciło się od Amerykanów w ostatnich sześciu tygodniach, podczas gdy Amerykanie finansowali ich obronę"
Do zaplanowanych rozmów z sekretarzem generalnym NATO faktycznie doszło. Choć po spotkaniu nie ogłoszono opuszczenia Sojuszu przez USA, to Donald Trump ponownie zaskoczył opinię publiczną, powracając do swojego dawnego pomysłu przejęcia Grenlandii przez Amerykanów. Na zakończenie konferencji prasowej odniósł się do tej kwestii.
"Jeśli chcecie znać prawdę, to wszystko zaczęło się od Grenlandii. Chcemy Grenlandii. Oni nie chcą nam jej dać. I powiedziałem: do widzenia"
Swoje stanowisko amerykański przywódca wzmocnił jeszcze emocjonalnym wpisem opublikowanym w mediach społecznościowych.
"NATO NIE POMOGŁO, GDY ICH POTRZEBOWALIŚMY, I NIE POMOŻE, JEŚLI BĘDZIEMY ICH POTRZEBOWAĆ ICH PONOWNIE. PAMIĘTAJCIE GRENLANDIĘ, TEN WIELKI, ŹLE ZARZĄDZANY KAWAŁEK LODU!!!"
Mark Rutte po spotkaniu z prezydentem USA. Szef NATO odpowiada na zarzuty
Po zakończeniu rozmów w Waszyngtonie do słów amerykańskiego lidera odniósł się Mark Rutte. Sekretarz generalny NATO przyznał w rozmowie z mediami, że dostrzega rozgoryczenie prezydenta USA i rozumie je.
"Pozwól, że wyrażę się jasno, jest wyraźnie rozczarowany wieloma sojusznikami z NATO i rozumiem jego punkt widzenia"
Holenderski polityk zaznaczył jednak, że podczas spotkania starał się przedstawić Trumpowi inną perspektywę. Przekonywał, że europejskie państwa członkowskie w rzeczywistości udzieliły znaczącego wsparcia logistycznego.
"Zdecydowana większość krajów europejskich pomogła w kwestii baz, zapewnieniu logistyki, przelotów i dotrzymaniu zobowiązań. Istnieje również powszechne poparcie dla faktu, że ograniczenie potencjału nuklearnego i balistycznego Iranu było naprawdę kluczowe i że tylko Stany Zjednoczone były w stanie to zrobić w tym momencie"