Atak dronów na terytorium Azerbejdżanu. Władze w Baku zabrały głos

2026-03-05 12:47

Do niebezpiecznej eskalacji doszło w Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej, gdzie eksplozje wstrząsnęły lokalnym lotniskiem i okolicami szkoły. Choć Azerbejdżan pozostawał dotąd na uboczu ostatnich wydarzeń wojennych, tym razem stał się celem ataku z powietrza. Rząd w Baku zareagował błyskawicznie, oskarżając o agresję Iran i zapowiadając możliwość zdecydowanego odwetu za naruszenie swojego terytorium.

Atak na lotnisko w Nachiczewaniu i wezwanie ambasadora. Drony spadły na Azerbejdżan

Przedstawiciele władz w Baku poinformowali o agresywnym incydencie z wykorzystaniem bezzałogowców, wymierzonym w ich eksklawę oddzieloną terytorium Armenii. Do uderzenia doszło w czwartek w okolicach południa czasu miejscowego. Zgodnie z komunikatem azerskiego resortu dyplomacji, jedna z maszyn uderzyła w budynek terminala portu lotniczego w Nachiczewaniu, natomiast druga spadła w sąsiedztwie placówki edukacyjnej we wsi Szakarabed. Wskutek nalotu rannych zostało dwóch cywilów, a infrastruktura lotniska uległa częściowemu zniszczeniu. Azerbejdżan stanowczo potępił ten akt, wskazując, że drony wystartowały z terytorium Islamskiej Republiki Iranu. Władze zażądały natychmiastowych wyjaśnień od Teheranu, zastrzegając sobie prawo do adekwatnej odpowiedzi militarnej. W trybie pilnym do MSZ wezwano irańskiego ambasadora, Mojtabę Demirchilou.

Spór o korytarz zangiezurski i oskarżenia o szpiegostwo

Położony na styku granic z Iranem i Turcją Nachiczewan stał się w ostatnich latach kluczowym punktem geopolitycznej układanki na Kaukazie. Region ten uwzględniono w zeszłorocznym porozumieniu pokojowym między Armenią a Azerbejdżanem, które zakładało stworzenie nowego szlaku transportowego. Inicjatywa ta, nazywana „Trump Route for International Peace and Prosperity” (TRIPP), przewiduje rozwój infrastruktury przez Armenię przy udziale amerykańskiego kapitału. Iran od samego początku wyraża głośny sprzeciw wobec tego projektu. Władze w Teheranie obawiają się, że utworzenie korytarza zangiezurskiego odetnie ich od bezpośredniego dostępu do Armenii i otworzy drogę dla wpływów Zachodu tuż przy ich granicy. Jak zauważa Al Jazeera, napięcie podsyca fakt, że Iran regularnie zarzuca Azerbejdżanowi udostępnianie swojego terytorium dla działań wywiadowczych Izraela.