Spis treści
Polka przetrzymywana w Libii jest już wolna i bezpieczna
Pochodząca z Polski 24-letnia Laura Kwoczała-Alsubaih, którą w maju aresztowały służby zbrojne we wschodniej części Libii, opuściła areszt i bezpiecznie przetransportowano ją na terytorium Turcji. Radosną nowinę o odzyskaniu przez nią wolności podali przedstawiciele ruchu Global Sumud Polska oraz polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ogłosił w serwisach społecznościowych, że Polka wylądowała w Stambule i otrzymała wsparcie polskiego urzędu konsularnego.
Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że wypuszczenie aktywistki na wolność to efekt długotrwałych wysiłków polskich służb dyplomatycznych, wspomaganych przez sojuszników z zagranicy, struktury unijne oraz przedstawicieli libijskich władz.
Rozmawiałem przed chwilą z Panią Laurą. Dziękuję naszym i zaprzyjaźnionym służbom konsularnym i raz jeszcze proszę - stosujcie się do zaleceń MSZ. Cieszę się, że ta historia ma swój happy end. Zawsze robimy, co w naszej mocy, aby zapewnić obywatelom i obywatelkom bezpieczeństwo. Ale nie zawsze działamy w sprzyjających warunkach i nie nad wszystkim mamy kontrolę - przekazał w mediach społecznościowych Radosław Sikorski.
Szef resortu dyplomacji przy okazji ponowił apel do Polaków o przestrzeganie komunikatów odradzających wyjazdy do Libii, przypominając, że podróżowanie do tego kraju wciąż wiąże się z poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia.
Dlaczego 24-letnia Laura trafiła do aresztu w Libii?
Zatrzymana Polka brała udział w Globalnym Konwoju Lądowym Sumud, czyli międzynarodowej akcji, której celem było przetransportowanie darów dla ludności w Strefie Gazy oraz nagłośnienie trudnej sytuacji cywilów w Palestynie.
Jak informują członkowie organizacji Global Sumud Polska, młoda działaczka po wyjściu z aresztu czuje się dobrze fizycznie i psychicznie, a także zapowiada, że nadal będzie aktywnie działać na rzecz wsparcia Palestyńczyków.
Inicjatorzy przejazdu humanitarnego zwracają uwagę, że zwolnienie uwięzionych wolontariuszy udało się wywalczyć dzięki wspólnej pracy placówek dyplomatycznych i stowarzyszeń obywatelskich z wielu krajów.
Rządzący wschodnią częścią Libii zadeklarowali wcześniej, że wypuszczą całą dziesiątkę członków misji humanitarnej ujętych w okolicach miasta Syrta. Oprócz obywatelki Polski w grupie tej byli mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Włoch, Portugalii, Hiszpanii, Tunezji oraz Argentyny. Kilkoro z nich zdołało wyjechać z Libii już wcześniej.
24-letnia Polka została aresztowana 17 maja przez bojówki lojalne wobec generała Chalify Haftara, które sprawują władzę we wschodnich regionach Libii. W pierwszych dniach kobietę trzymano w policyjnych koszarach w Syrcie, gdzie według relacji organizatorów panowały dramatyczne warunki. Znaczną poprawę jej sytuacji przyniosła dopiero zdecydowana reakcja dyplomatów z Europy i USA.