Spis treści
Piast Gliwice notuje serię ważnych zwycięstw
Drużyna ze Śląska kontynuuje znakomitą passę w rozgrywkach ligowych. Wyjazdowe spotkanie w Radomiu zakończyło się pewnym triumfem gości w stosunku 2:0. Była to już trzecia z rzędu wygrana zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wliczając niedawny występ w Pucharze Polski, piłkarze odnieśli łącznie cztery kolejne zwycięstwa. Ekipa z Gliwic zaimponowała imponującą formą w defensywie, nie tracąc bramki w żadnym z tych starć.
Szkoleniowiec Daniel Myśliwiec nie krył satysfakcji z postawy swoich podopiecznych. Podkreślił ogromne zaangażowanie drużyny w realizację założeń taktycznych na murawie. Jego zawodnicy wykazali się cierpliwością oraz skutecznością w kluczowych momentach trudnej rywalizacji. W pierwszej połowie spotkania zmarnowali kilka dogodnych sytuacji, ale ofensywa w końcu przełamała opór rywala. Świetną dyspozycją na boisku wykazał się również bramkarz Domen Gril.
"Przed zdobyciem pierwszej bramki przez Hugo Vallejo mieliśmy trzy kapitalne okazje, które zmarnowaliśmy. A w takiej nie do końca kapitalnej i dzięki błyskowi dużej jakości Hugo, otworzyliśmy wynik, co było dla nas dużym handicapem. Biorąc pod uwagę jakość rywala i jego intensywny sposób atakowania, dobrze się broniliśmy. Do tego dodam naszego bramkarza Domena Grila – to też była ta różnica" - podkreślił Myśliwiec.
"Najważniejsze zwycięstwo, wyjazdowe zwycięstwo i kolejne czwarte zwycięstwo, we wszystkich zachowaliśmy czyste konto. Chapeau bas dla mojej drużyny, ale nie myślimy już o niczym innym jak o tym, żeby w kolejnym meczu w Gliwicach zrewanżować się Pogoni Szczecin za poprzedni sezon" - skomentował Myśliwiec.
"Mecze w poniedziałkowy wieczór wcale nie muszą być na dobicie kibica, tylko wręcz przeciwnie. Na czekanie z wypiekami na twarzy na kolejne spotkanie" - zauważył szkoleniowiec Piasta.
Dlaczego Radomiak Radom przegrał poniedziałkowe starcie?
Sytuacja w obozie gospodarzy jest obecnie znacznie mniej optymistyczna. Rafał Grzyb, który we wtorek przejął obowiązki pierwszego trenera, zaliczył nieudany debiut na ławce. Zastąpił on Tomasza Kaczmarka, odchodzącego niespodziewanie do Rakowa Częstochowa. Miejscowi zawodnicy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji strzeleckich w trakcie całego widowiska. Niestety dla fanów gospodarzy, brak odpowiedniej skuteczności zadecydował o dotkliwej porażce.
Radomiak mierzy się aktualnie z bardzo poważnym kryzysem w formacji ofensywnej. Statystyki pokazują, że zespół dysponuje najsłabszym atakiem w całej ekstraklasowej lidze. W dotychczasowych ośmiu rozegranych meczach miejscowi piłkarze zdobyli zaledwie sześć bramek. Nowy sztab szkoleniowy zapowiada niezwykle intensywną pracę nad wykończeniem akcji. Przed całą drużyną stoi niełatwe zadanie, ponieważ przełamanie strzeleckiej niemocy wymaga natychmiastowych rozwiązań.
"Biorąc pod uwagę przebieg spotkania, był to otwarty mecz, w którym każda z drużyn stworzyła swoje sytuacje. To Piast zadał jednak dwa ciosy, które pozwoliły mu odnieść u nas zwycięstwo. Uważam, że nasi zawodnicy zostawili mnóstwo zdrowia, aby dobrze się dzisiaj zaprezentować. Zabrakło nam natomiast skuteczności" - ocenił Grzyb.
"Intensywnie pracujemy nad tym i poświęcamy sporo czasu na finalizację akcji w trzeciej tercji. Stwarzamy okazje, ale jak widać same treningi a presja meczowa i obecność rywala to zupełnie inne sprawy. Mamy kilka rzeczy, które musimy poprawić, aby ten zespół lepiej funkcjonował" - podsumował trener Radomiaka.