Władimir Semirunnij zdobył medal olimpijski. Pomoc przyszła z zaskakującego kierunku?

Polski panczenista Władimir Semirunnij, zdobywca srebrnego medalu olimpijskiego na 10 000 m, podziękował za sukces licznym Polakom. Niespodziewanie, znalazł też słowa uznania dla kibiców z Holandii, których reakcja na Igrzyskach Olimpijskich odegrała kluczową rolę. Ich okrzyk miał nieoczekiwany wpływ na jego występ podczas zawodów.

Władimir Semirunnij zdoby.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Ujęcie przedstawia nogi łyżwiarza w czarnych łyżwach na lodowisku. Łyżwiarz ma na sobie czarne spodnie, które są dopasowane do nóg, przechodząc w czarne łyżwy z metalowymi, błyszczącymi płozami. Wokół płóz, szczególnie lewej, widać białe drobinki lodu unoszące się w powietrzu, co sugeruje ruch. Tło stanowi jasne, białe lodowisko z rozmytym, ciemnoniebieskim pasem u góry i żółtą, rozmazaną linią poniżej.

Władimir Semirunnij i holenderscy rywale

Semirunnij startował w trzeciej parze biegu na 10 000 metrów, rywalizując z Holendrem Stijnem van de Buntem. Początkowo reprezentant Polski utrzymywał znaczną przewagę nad konkurentem. W pewnym momencie van de Bunt zaczął szybko odrabiać straty, zmniejszając dystans o niemal połowę na krótkim odcinku trasy. Widząc tę sytuację, publiczność w hali Speed Skating Stadium w Mediolanie, w przeważającej części złożona z Holendrów, zareagowała głośną wrzawą. Celem było zachęcenie rodaka do wzmożonego wysiłku w końcowych rundach biegu.

Niespodziewanie dla holenderskich fanów, okrzyki te dotarły również do Władimira Semirunnija. Dzięki temu polski panczenista zorientował się, że rywal przyspiesza i nie może pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji. Ta nagła mobilizacja publiczności wpłynęła na jego dalszy plan taktyczny. Semirunnij zrozumiał, że musi utrzymać tempo, aby nie stracić przewagi i walczyć o medal.

"Dziękuję za to" - mówił z uśmiechem dziennikarzom, dodając, że wrzawa podpowiedziała mu, że musi utrzymywać tempo.

Srebrny medal Władimira Semirunnija w historii Polski?

Ostatecznie Stijn van de Bunt ukończył wyścig z niemal siedmiosekundową stratą do Polaka. Jednak inny holenderski zawodnik, 40-letni Jorrit Bergsma, był bliski zdobycia srebra. Bergsma przegrał z Semirunnijem o niespełna półtorej sekundy, co zapewniło mu brązowy medal. Polski panczenista wyraził zaskoczenie formą Bergsmy w tak ważnej rywalizacji.

„Zaskoczył mnie. Gość ma 39 lat i jest dobry, kiedy to jest potrzebne” – skomentował Władimir Semirunnij, urodzony w Rosji reprezentant Polski. Należy dodać, że Jorrit Bergsma obchodził 40. urodziny 1 lutego, tuż przed zawodami. Srebrny medal zdobyty przez Semirunnija był 25. krążkiem dla Polski w historii zimowych igrzysk olimpijskich. Było to również pierwsze takie osiągnięcie w łyżwiarstwie szybkim od 2014 roku. Złoty medal w tym biegu wywalczył Czech Metodej Jilek.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.