- Wybitny w przeszłości napastnik skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego na chwilę przed ważnym meczem polskiej kadry ze Szwecją.
- Tomasz Frankowski stwierdził, że radosna wizyta głowy państwa w szatni zawodników była wyłącznie tanim chwytem pod publiczkę.
- Były kadrowicz postanowił ocenić także czysto polityczne kroki podejmowane przez obecnego prezydenta.
- Cała sytuacja wywołała szeroką dyskusję na temat przenikania się wielkiej polityki z krajowym sportem.
Biało-Czerwoni w pocie czoła przygotowują się do ostatecznego starcia ze Szwedami o upragniony wyjazd na mistrzostwa świata. Niedawna wygrana 2:1 z zespołem Albanii mocno podgrzała nastroje w całym kraju. Na marginesie czysto piłkarskich emocji rozpoczęła się zażarta debata o publicznej postawie Karola Nawrockiego. Przedmiotem internetowego sporu stały się powtarzające się wizyty prezydenta na zapleczu obiektów sportowych.
Świętowanie tryumfu nad albańską drużyną na warszawskim PGE Narodowym zamieniło piłkarską szatnię w arenę politycznych działań. Głowa państwa cieszyła się z sukcesu wspólnie z zawodnikami, a nagrania ze wspólnymi śpiewami błyskawicznie obiegły serwisy informacyjne. Spora grupa fanów doceniła zaangażowanie najważniejszej osoby w państwie, jednak niektórzy komentatorzy odebrali to zachowanie w skrajnie negatywny sposób.
Postawę Karola Nawrockiego surowo ocenił Tomasz Frankowski, czyli dawny snajper kadry narodowej znany kibicom jako "Franek Łowca Bramek". Zakończona kariera sportowa ustąpiła miejsca polityce i obecnie reprezentuje on barwy Platformy Obywatelskiej. Podczas wywiadu udzielonego portalowi Interia nie zostawił na zachowaniu prezydenta suchej nitki.
– Nie ma co ukrywać, że decyzje i posunięcia prezydenta Karola Nawrockiego są kontrowersyjne, by nie powiedzieć niewłaściwe. Przynajmniej w mojej opinii. Ta wizyta w szatni naszych piłkarzy, podobnie jak to było wcześniej w przypadku koszykarzy, to zagranie ewidentnie pod publiczkę – powiedział Tomasz Frankowski w rozmowie z Interią. – Oczywiście, wiemy, z jakiego światka wywodzi się prezydent, więc przyśpiewki nie są mu obce. Ale na temat Karola Nawrockiego w kontekście sportu wolałbym się nie rozwijać, bo są ważniejsze sprawy dla bezpieczeństwa naszego kraju i jego weta, w tym przede wszystkim to dotyczące programu SAFE czy zupełnie niepotrzebna wizyta na Węgrzech w celu wsparcia prorosyjskiego Premiera Orbana – dodał Frankowski.