W tamtym okresie łączny czas gry bez zdobytej bramki był jednak krótszy niż ma to miejsce teraz.
Polski snajper stanie wkrótce przed okazją, aby zapobiec powtórzeniu tego negatywnego rezultatu. Brak trafienia w nadchodzącym pojedynku z Colorado Rapids sprawi, że jego seria urośnie do dziewięciu ligowych meczów bez gola. Identyczny przestój zanotował na przełomie 2010 i 2011 roku, kiedy stawiał pierwsze kroki w Borussii Dortmund. Wtedy jego niemoc na boisku trwała łącznie 561 minut, natomiast obecny czas oczekiwania napastnika na ligową bramkę przekroczył już granicę 650 minut.
Wspomniany kryzys w drużynie BVB zaczął się po grudniowym starciu z Norymbergą, które Lewandowski zakończył z golem na koncie. Następną bramkę na boiskach Bundesligi strzelił dopiero po upływie trzech miesięcy w pojedynku przeciwko Kolonii. W międzyczasie zaliczył jeszcze krótki, trwający 22 minuty występ w rozgrywkach Ligi Europy, w którym również nie zdołał pokonać bramkarza. Biorąc pod uwagę tamten pucharowy epizod, całkowita passa bez trafienia w klubie wyniosła dziesięć spotkań. W trakcie tej serii napastnik potrafił jednak wpisać się na listę strzelców w barwach reprezentacji Polski, a także zaliczyć ostatnie podanie w ligowej potyczce z Bayerem Leverkusen.
Robert Lewandowski i jego sytuacja w Chicago Fire przed fazą play-off MLS
Obecny przestój polskiego piłkarza przebiega według bardzo zbliżonego scenariusza. Choć snajper nie trafia w lidze, to w międzyczasie zdołał ustrzelić hat-tricka dla kadry narodowej w pojedynku z Rumunią, a na boiskach MLS zapisał na swoim koncie jedno ostatnie podanie. Asystę tę zanotował w starciu z ekipą Vancouver Whitecaps, kiedy to wszedł na murawę zaledwie na kilkanaście minut. Szkoleniowiec zespołu Chicago Fire wyjaśniał wtedy skrócony czas gry przeziębieniem, z którym piłkarz przyjechał po zakończeniu reprezentacyjnego zgrupowania.
Drużynę polskiego napastnika czekają teraz istotne pojedynki wieńczące zmagania w sezonie zasadniczym. W najbliższy weekend ekipa Chicago Fire zagra z walczącym o bezpośrednią przepustkę do fazy play-off zespołem Colorado Rapids. Siedem dni później klub Polaka zmierzy się z drużyną Columbus Crew, która aktualnie plasuje się na miejscu dającym prawo gry w barażach o 1/8 finału. Zespół Chicago Fire jest już pewny bezpośredniego awansu do fazy play-off. W minionych rozgrywkach drużyna ta po raz pierwszy od 2017 roku zameldowała się w MLS Cup, jednak pożegnała się z turniejem już na poziomie 1/8 finału.