Spis treści
Spłata zobowiązań wobec olimpijczyków po aferze z giełdą Zondacrypto
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosław Piesiewicz, zakomunikował o uregulowaniu wszystkich należności wynikających ze współpracy z giełdą Zondacrypto. Pieniądze te miały być nagrodami za sukcesy podczas zimowych igrzysk we Włoszech. Zaległe wypłaty udało się zrealizować wyłącznie ze środków prywatnych sponsorów, bez udziału państwowych spółek.
Problemy z wypłacaniem premii wynikały z formy zapłaty i problemów prawnej sponsora. Nagrody od Zondacrypto, które zostały przekazane sportowcom w formie wirtualnych tokenów, były trudne do spieniężenia po zawieszeniu działalności przez giełdę. Szkody dotknęły bezpośrednio medalistów olimpijskich, w tym Władimira Siemirunnego oraz Pawła Wąska.
- Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystko, od A do Z. I nasze nagrody, do których się zobowiązaliśmy, i te za naszych sponsorów - powiedział prezes PKOl. Zaznaczył również, że dla niego najważniejsi są sportowcy.
- Chciałem serdecznie podziękować Władkowi (Siemirunnemu - PAP), Pawłowi Wąskowi i dwóm trenerom. Rozmowa z nimi i ich zrozumienie było niesamowite. Dziękuję im za to, że wytrzymali to - podkreślił. Dodał również, że wypełnił swoje zobowiązanie, że znajdzie prywatnych sponsorów, którzy pokryją te pieniądze.
- Pieniądze za zobowiązanie po Zondacrypto, po tokenach, których trzech naszych sportowców plus dwóch trenerów nie mogło wypłacić, bez udziału spółek z udziałem Skarbu Państwa, a dzięki prywatnym sponsorom, zostały rano przelane na konta naszych sportowców i trenerów - tłumaczył Piesiewicz.
Jakie zarzuty postawiono w śledztwie przeciwko Zondacrypto?
W połowie kwietnia 2025 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach rozpoczęła dochodzenie przeciwko platformie giełdowej Zondacrypto. Podejrzenia opierały się na poważnych zarzutach dotyczących oszustw o dużej skali oraz procederu prania brudnych pieniędzy. Śledczy oceniają starty na blisko 350 milionów złotych, do tego przesłuchano setki ofiar oszustw w tym gronie znaleźli się również olimpijczycy.
Pomimo trudności, PKOl zagwarantował, że osoby zajmujące pozycje od 4 do 8 dostały większość swoich bonusów jeszcze w kwietniu. Trzech kluczowych medalistów: Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Władimir Siemirunnij musiało poczekać na łącznie ponad 1,1 miliona złotych aż do poniedziałku. W tym samym dniu toczyło się coroczne Zgromadzenie Sprawozdawcze komitetu PKOl, działające pomimo wcześniejszych żądań opozycji o dymisję prezesa Piesiewicza.