Trudne starcie na mistrzostwach świata
Podczas trwających mistrzostw świata kibice byli świadkami niezwykle wyrównanego widowiska. Na boisku reprezentacja Ekwadoru zmierzyła się w bezpośrednim starciu z drużyną Wybrzeża Kości Słoniowej. Po dziewięćdziesięciu minutach zaciętej walki z ostatecznego triumfu cieszyli się zawodnicy z Afryki. Zwycięska bramka padła dosłownie rzutem na taśmę, całkowicie zmieniając losy rywalizacji. Argentyński szkoleniowiec drużyny z Ameryki Południowej odczuwał ogromny ból z powodu niesprawiedliwej porażki.
Sebastian Beccacece z przekonaniem podkreślił, że jego zespół w pierwszej połowie zdecydowanie zdominował afrykańskich rywali. Z relacji trenera wynika, że piłkarze stworzyli sobie wiele wyjątkowo klarownych sytuacji strzeleckich na połowie przeciwnika. Niestety zawodnicy nie potrafili skutecznie zamienić tych dogodnych okazji na upragnione bramki. Brak odpowiedniej precyzji okazał się czynnikiem decydującym o przegranej w inauguracyjnym spotkaniu. W drugiej części meczu sztab szkoleniowy zdecydował się na wprowadzenie kilku niezbędnych korekt taktycznych.
- Brakowało nam celności, ale nie mogę narzekać na zaangażowanie zawodników. W drugiej połowie dokonaliśmy niezbędnych korekt i kontrolowaliśmy grę na tyle, by zapewnić sobie przynajmniej remis. Włożyliśmy ogromny wysiłek w starciu z silnym przeciwnikiem. Wynik końcowy nie był taki, jakiego chcieliśmy, ale to dopiero początek i musimy dalej pracować - podkreślił trener Ekwadoru.
Kto strzelił decydującego gola?
Rozstrzygnięcie tego zaciętego pojedynku nadeszło w najmniej oczekiwanym momencie dla kibiców zgromadzonych na stadionie. W samej końcówce, bo w dziewięćdziesiątej minucie spotkania skutecznym uderzeniem popisał się Amad Diallo. Ten jeden precyzyjny strzał wystarczył, aby zapewnić Iworyjczykom niezwykle cenne zwycięstwo i komplet punktów w grupie. Piłkarze z Wybrzeża Kości Słoniowej musieli zostawić na murawie mnóstwo zdrowia. Ekwadorczycy postawili bowiem bardzo trudne warunki i do samego końca walczyli o korzystny rezultat.
Bohater wygranego zespołu krótko zrecenzował przebieg boiskowej rywalizacji przed dziennikarzami. Strzelec decydującej bramki zwrócił szczególną uwagę na ogromną siłę fizyczną ekwadorskich zawodników. Zaznaczył przy okazji, że mimo trudności cała drużyna zachowała odpowiedni spokój i stuprocentowe skupienie na celu. Triumf w tym spotkaniu jest dla nich krokiem w stronę zapisania się na kartach historii. Przed afrykańską reprezentacją pozostają do rozegrania jeszcze dwa ważne mecze grupowe.
- Potrzebowaliśmy tego. Przyjechaliśmy tu, żeby zapisać się w historii. Przed nami jeszcze dwa mecze i musimy podejść do nich z takim samym nastawieniem i spróbować je wygrać. Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz, ponieważ znamy ekwadorskich piłkarzy, są bardzo silni fizycznie. Oczywiście sprawiali nam problemy, ale zachowaliśmy spokój i skupienie - ocenił Diallo. (PAP)