Spis treści
Historyczne wygrane na mistrzostwach świata 2026
W środę zakończyła się pierwsza część rozgrywek dla grup A, B i C, w których pewny awansu był wcześniej tylko Meksyk. Współgospodarz turnieju pewnie wygrał z Czechami 3:0 po golach w drugiej połowie, a na boisku na stołecznym Estadio Azteca pojawił się grający swój 154. mecz 40-letni Guillermo Ochoa. Rywalizacja w grupie A przyniosła też niespodziankę w Monterrey, gdzie faworyzowana Korea Południowa uległa RPA 0:1 po bramce Thapelo Maseko w 63. minucie. Zespół prowadzony przez belgijskiego trenera Hugo Broosa ostatecznie wywalczył historyczny awans z drugiego miejsca z czterema punktami, co nie udało się tej afrykańskiej drużynie w 1998, 2002 i 2010 roku.
Kanada również cieszyła się z awansu po meczu w grupie B, mimo porażki ze Szwajcarią 1:2 po trafieniach Rubena Vargasa, Johana Manzambiego oraz Promise Davida. Helweci wygrali zmagania z siedmioma punktami i po odpoczynku w swojej bazie w San Diego polecą na mecz do Vancouver. Zespół Kanady rozegra z kolei pucharowe spotkanie przeciwko RPA w upalnym Los Angeles, gdzie jak twierdzi trener Jesse Marsch, drużynę czeka dość wymagające środowisko kibicowskie. Swój pierwszy awans z trzeciego miejsca w tabeli zaliczyła natomiast Bośnia i Hercegowina, która pewnie wygrała 3:1 z Katarem. Do siatki trafili wówczas urodzeni poza granicami kraju 18-letni Kerim Alajbegović oraz 21-letni Ermin Mahmić.
"- Bardzo emocjonalny moment. Przyjechaliśmy do Meksyku, by spróbować przetrwać fazę grupową. Zaczęło się ciężko, ale później było coraz lepiej. Muszę pochwalić wszystkich za mecz z Koreą. Taktycznie zagraliśmy świetnie, każdy w stu procentach wypełnił swoje zadania" - skomentował Broos.
"- Uwielbiamy nasz ośrodek i San Diego, tam się odpowiednio zregenerujemy, a te kilka dni odpoczynku pozwoli nam przegrupować się, dopracować pewne szczegóły, przyjrzeć się niektórym szczegółom" - zaznaczył trener Murat Yakin.
"- Jedziemy do Los Angeles, gdzie pewnie fani będą nam mniej przychylni, więc może być trochę trudniej. Ale dalej chcemy rozpalać nasz kraj i pokazać się z jak najlepszej strony" - zapowiedział amerykański szkoleniowiec.
Czy faworyci mistrzostw świata 2026 zawiedli?
Ekipa z Bałkanów notująca bramkowy bilans 5-6 była pewna gry w pucharach po tym, jak Szkocja uległa Brazylii 0:3, a drużyny z innych grup, takie jak Senegal i Irak, nie mogły zgromadzić więcej niż trzech punktów. W grupie C pozostali faworyci również nie zawiedli, ponieważ Maroko pokonało powracające po długiej przerwie Haiti w stosunku 4:2, mimo dwukrotnego prowadzenia rywali. Brazylijczyk Vinicius Junior ustrzelił z kolei dublet, dzięki czemu zrównał się w strzeleckiej klasyfikacji z posiadającymi cztery bramki Erlingiem Haalandem oraz Kylianem Mbappe. W globalnym zestawieniu strzelców przewodzi jednak Lionel Messi, mający na swoim koncie imponujące pięć goli.
Słynny zawodnik obchodził w tym dniu 39. urodziny w amerykańskim Kansas City. Z okazji święta kapitan Argentyny otrzymał tort oraz liczne życzenia od żony Antoneli Roccuzzo, a także specjalne gratulacje z całego sportowego świata, w tym od prezydenta kraju Javiera Milei i rodzimej federacji. Wyrazy uznania napłynęły również z jego klubów, między innymi Barcelony, Paris Saint-Germain oraz Interu Miami, z którym wywalczył historyczny Puchar MLS. W czwartek dokończona zostanie ostatnia runda spotkań dla grup D, E i F, gdzie pewni dalszej gry są już Amerykanie oraz Niemcy, a o przysłowiowy honor zagrają jeszcze reprezentacje Turcji oraz Tunezji.
"- Przyjechaliśmy tu jako zupełny outsider, ale z zamiarem dokonania czegoś wielkiego, czegoś ważnego. Wydaje się, że to się właśnie dokonało" - powiedział na konferencji prasowej trener Sergej Barbarez.