Mistrzostwa świata 2026. Czy Messi awansuje do ćwierćfinału?

Wtorkowe mecze wyłonią ostatnich ćwierćfinalistów mistrzostw świata 2026. Obrońcy tytułu z Argentyny zmierzą się w Atlancie z Egiptem, a Szwajcaria zagra z Kolumbią. Czy Lionel Messi na mistrzostwach świata 2026 poprowadzi swoją drużynę do kolejnego zwycięstwa w tym niezwykle wymagającym i pełnym niespodzianek turnieju?

Noga piłkarza kopiącego piłkę na murawie. O szansach Lionela Messiego na mundialu 2026 przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Zbliżenie na nogę piłkarza uderzającego w piłkę na boisku. Spod korków wylatują kępy trawy.

Starcie gigantów na mistrzostwach świata

Mecz w Atlancie zdecyduje o awansie do najlepszej ósemki turnieju rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Do tej fazy dotarło już pięć europejskich drużyn, w tym Francja, Hiszpania, Belgia, Norwegia i Anglia, a także afrykańskie Maroko. Konfrontacja Argentyny z Egiptem to bezpośredni pojedynek, w którym na boisku spotkają się kapitanowie obu zespołów, czyli Lionel Messi oraz Mohamed Salah. Przegrany z tego duetu prawdopodobnie na zawsze pożegna się z występami w najważniejszym międzynarodowym turnieju piłkarskim. Argentyńczycy z ogromnym trudem pokonali w poprzedniej rundzie Republikę Zielonego Przylądka po wymagającej dogrywce.

Argentyńczyk zgromadził siedem bramek w czterech spotkaniach i przewodzi klasyfikacji strzelców wspólnie z Kylianem Mbappe oraz Erlingiem Haalandem. Utytułowany napastnik śrubuje własny rekord, mając na koncie dwadzieścia goli w historii swoich startów na mistrzostwach świata. Z kolei 34-letni lider afrykańskiej kadry zdobył na mundialach trzy bramki, co jest najlepszym wynikiem w historii jego kraju. Brakuje mu zaledwie jednego trafienia, aby wyrównać strzelecki rekord sześćdziesięciu dziewięciu goli w reprezentacji, należący do trenera Hossama Hassana. Egipt w drodze do tej fazy turnieju pokonał Nową Zelandię, a następnie wyeliminował po rzutach karnych Australię.

- Myślę, że te mistrzostwa są bardzo trudne dla wszystkich. Wygląda na to, że nie ma wyraźnego faworyta – powiedział Scaloni.

- Jestem przekonany, że gdybyśmy nie wykorzystali naszego charakteru w ostatnim meczu, odpadlibyśmy, ponieważ rywale sprawili nam bardzo wiele problemów - dodał.

- Moje marzenia nie mają granic. Moje ambicje nie mają granic. Obiecuję, że zrobimy wszystko, aby sprostać oczekiwaniom – zapowiedział trener Egiptu.

- Nie jesteśmy outsiderami. Jesteśmy wielcy pod każdym względem. Jesteśmy cywilizacją, która ma 7000 lat, a nawet więcej - podsumował.

Kto uzupełni stawkę ćwierćfinalistów turnieju?

Zwycięzca amerykańsko-afrykańskiej rywalizacji zagra w kolejnej fazie ze Szwajcarią lub Kolumbią. Zespół prowadzony przez Nestora Lorenzo jest jedyną ekipą, która wystąpiła we wszystkich trzech państwach organizujących tegoroczny mundial. Po wizytach w Meksyku i Stanach Zjednoczonych Kolumbijczycy udali się na bezpośredni mecz do kanadyjskiego Vancouver. W dotychczasowych spotkaniach stracili zaledwie jedną bramkę, co świadczy o ich znakomitej i solidnej organizacji gry obronnej. Argentyński szkoleniowiec Kolumbii spodziewa się wyjątkowo wymagającej potyczki ze względu na duże umiejętności taktyczne Helwetów.

Szwajcarzy wygrali zmagania grupowe po remisie z Katarem oraz pewnych zwycięstwach nad Bośnią i Hercegowiną, a także Kanadą. Zespół prowadzony przez Murata Yakina odniósł w jednej szesnastej finału pierwszy triumf w fazie pucharowej mistrzostw od 1938 roku, pokonując Algierię 2:0. Sytuację europejskiej drużyny przed decydującym starciem mocno komplikują nagłe problemy zdrowotne kluczowych zawodników. Poniedziałkowy trening z nieznanych przyczyn przerwali Johan Manzambi, Ruben Vargas i Djibril Sow. Ewentualny brak Manzambiego może być niezwykle kosztowny, ponieważ zdobył on dotychczas trzy bramki w turnieju.

- Będzie to wymagać od nas dużej dyscypliny taktycznej. Rywale są dobrze zorganizowani, zbalansowani, stabilni, ponieważ ich trener jest z nimi od kilku lat – tłumaczył.

- Jeśli nie zagrają, to może być dla nas ogromny problem - skwitował trener Yakin.