- Łukasz Piszczek zaczął trenować GKS Tychy w listopadzie, jednak nie zażegnał głębokiego kryzysu w 1. lidze.
- Od momentu objęcia posady jego drużyna wywalczyła ledwie 2 punkty w 8 meczach.
- Klub oficjalnie poinformował w poniedziałek, 9 marca, o rozstaniu z trenerem.
Ostateczna decyzja Łukasza Piszczka po fatalnej serii. GKS Tychy na dnie
Zespół ze Śląska znajdował się w głębokim kryzysie jeszcze przed przyjściem nowego szkoleniowca, a teraz na dobre zakotwiczył na dnie pierwszoligowej stawki. Osiem spotkań pod wodzą byłego reprezentanta Polski przyniosło drużynie zaledwie dwa punkty, co drastycznie skomplikowało walkę o utrzymanie. Strata GKS-u do bezpiecznej strefy wynosi już sześć oczek, co skutecznie ostudziło zapał młodego trenera. Frustracja szkoleniowca sięgnęła zenitu podczas konferencji prasowej po dotkliwej przegranej 0:4 ze Stalą Mielec, która również broni się przed spadkiem. Od tamtej pory w mediach krążyły plotki o dymisji, a w poniedziałek (9 marca) wieczorem oficjalnie potwierdził to klub.
Finałowy mecz przerodził się w bitwę! Sędzia pokazał 23 czerwone kartki
"KP GKS Tychy informuje, że w dniu dzisiejszym umowa z trenerem Łukaszem Piszczkiem została rozwiązana za porozumieniem stron. Wspólnie ze szkoleniowcem z klubu odchodzą również jego asystenci, Przemysław Gomułka i Robert Góralczyk" - poinformowano w komunikacie po godzinie 19.
Były gracz Borussii Dortmund rozpoczął pracę w Tychach w listopadzie. Było to jego pierwsze tak poważne wyzwanie w roli głównego trenera, ponieważ wcześniej pełnił tylko funkcję asystenta Nuriego Sahina w BVB i prowadził grający niżej LKS Goczałkowice-Zdrój. Wielokrotnie łączono go ze sztabem reprezentacji Polski, jednak stanowczo odrzucał te propozycje, aby pracować na własny rachunek. Kilkumiesięczna misja odwrócenia losów drużyny z Tychów zakończyła się absolutnym fiaskiem, co finalnie skłoniło byłego piłkarza do złożenia dymisji.
Na razie nie wiadomo, kto oficjalnie zajmie jego miejsce na ławce trenerskiej.