Spis treści
Z piłkarza narciarz. Nieoczekiwane złoto olimpijskie
Lucas Pinheiro Braathen odniósł oszałamiające zwycięstwo w Bormio, zdobywając złoto olimpijskie w slalomie gigancie. Ten triumf stanowi kolejny kamień milowy w jego karierze, którą charakteryzuje unikalny styl narciarstwa, często opisywany jako "samba". 25-latek, z przewagą 0,58 sekundy nad faworytem Marco Odermattem ze Szwajcarii, przeszedł do historii sportu.
"Nie dorastałem jako narciarz, dorastałem jako piłkarz. To był mój wstęp do sportu i moje wielkie marzenie" – powiedział dziennikarzom urodzony w Norwegii Pinheiro Braathen po zwycięstwie.
W dzieciństwie, podczas wizyt u rodziny matki w Brazylii, jego największym idolem był słynny Ronaldinho. Pinheiro Braathen przyznał, że to właśnie brazylijscy piłkarze zainspirowali go do dążenia do miana najlepszego sportowca na świecie. Choć jego droga potoczyła się inaczej, został mistrzem olimpijskim, realizując marzenie o byciu najlepszym, ale w narciarstwie.
Od Norwegii do Brazylii. Kontrowersyjny powrót do narciarstwa
Lucas Pinheiro Braathen przeprowadził się do swojej brazylijskiej matki Alessandry w wieku trzech lat, a następnie wrócił do Norwegii, gdzie – początkowo niechętnie – rozpoczął swoją przygodę z narciarstwem. Przez większość kariery reprezentował Norwegię, jednak w 2023 roku, z powodu konfliktu z krajową federacją w kwestii praw do wizerunku, podjął decyzję o zakończeniu kariery sportowej.
"Postanowiłem wrócić do narciarstwa, ponieważ znalazłem możliwość uprawiania go na własnych warunkach. Dałem jasno do zrozumienia, że wracam, by tworzyć historię. No i przy okazji być najlepszym" - wspomniał w jednym z wywiadów.
Karierę wznowił w 2024 roku, decydując się na reprezentowanie Brazylii i stawiając sobie za cel upowszechnienie narciarstwa poza jego alpejskimi korzeniami. W listopadzie 2025 roku w fińskim Levi został pierwszym Brazylijczykiem, który wygrał zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, po pięciu wcześniejszych triumfach jako Norweg. Gratulacje odebrał między innymi od prezydenta Brazylii Luiza Inacio Luli da Silvy oraz włoskiego mistrza Alberto Tomby.
Pinheiro Braathen z łzami w oczach słuchał brazylijskiego hymnu, który po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk zabrzmiał dla złotego medalisty. Podkreślił, że to "wewnętrzne słońce" i siła pozwoliły mu osiągnąć mistrzostwo olimpijskie, wyrażając nadzieję, że jego historia zainspiruje innych do podążania za własnymi marzeniami. Jego droga, choć niekonwencjonalna, doprowadziła go na szczyt, czyniąc go głównym faworytem w slalomie.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.