Historyczny awans Projektu Warszawa do Final Four
PGE Projekt Warszawa zanotował porażkę w półfinale Ligi Mistrzów, ulegając włoskiej Sir Sicoma Monini Perugia wynikiem 0:3. Mecz, który odbył się w Inalpi Arena w Turynie, zakończył się setami 19:25, 20:25, 24:26 na korzyść obrońców tytułu. Warszawski zespół, w składzie z Janem Firlejem i Jakubem Kochanowskim, po raz pierwszy w historii awansował do turnieju finałowego Ligi Mistrzów, pokonując w ćwierćfinale Bogdankę LUK Lublin.
Poprzednie spotkania pomiędzy PGE Projektem Warszawa a Sir Sicoma Monini Perugia w Lidze Mistrzów również kończyły się zwycięstwem Włochów, dwukrotnie wynikiem 1:3. Sir Sicoma Monini, w której szeregach gra polski reprezentant Kamil Semeniuk, jest obrońcą tytułu Ligi Mistrzów, a w finale poprzedniej edycji pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:2 w Łodzi.
Przebieg zaciętego półfinału w Turynie
Początek meczu był wyrównany, jednak Wassim Ben Tara, posiadający polski paszport, dał Perugii minimalną przewagę (8:6), którą później powiększył Ołeh Płotnycki (12:9). Mimo prób PGE Projektu Warszawa, w tym ataku Bartosza Gomułki, który zmniejszył dystans (13:14), Kamil Semeniuk i Agustin Loser skutecznie utrzymywali prowadzenie włoskiej drużyny, zamykając pierwszego seta 25:19, a drugiego 25:20.
W trzeciej partii Sir Sicoma Monini Perugia szybko narzuciła swoje warunki, prowadząc 8:3 po asach serwisowych Płotnyckiego i kontrze Bena Tary. Polski zespół, z Kevinem Tillie, Jakubem Kochanowskim i Bartoszem Gomułką, zdołał odrobić straty, doprowadzając do remisu 22:22. Ostatecznie, mocna zagrywka Ołeha Płotnyckiego zapewniła zwycięstwo Perugii wynikiem 26:24, kończąc mecz. Na trybunach obecny był trener reprezentacji Polski Nikola Grbić. Mecz o trzecie miejsce zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 17, natomiast finał o godz. 20.30.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.