Kamila Żuk w biathlonowym sprincie na Igrzyskach 2026. Czy wynik Polki zaskoczył?

Podczas biathlonowego sprintu na 7,5 km na zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina d'Ampezzo w 2026 roku, polska reprezentantka Kamila Żuk zaprezentowała formę, która wzbudziła zainteresowanie kibiców. Jej występ na tle światowej czołówki budzi pytania o potencjał polskiego biathlonu. Jakie miejsce zajęła i co to oznacza dla dalszej rywalizacji w biegu pościgowym?

Kamila Żuk w biathlonowym.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Narciarz biegowy, widoczny od pasa w dół, wykonuje dynamiczny ruch na śnieżnym torze. Ubrany jest w dopasowany, granatowy kombinezon z białymi napisami takimi jak „ALICK” i „HOKS WALKER” na udach oraz czerwonymi akcentami przy kostkach. Na prawym udzie widoczny jest również biało-niebieski numer startowy z napisem „SOCERAN”. Narciarz ma na sobie czarne buty narciarskie z jaskrawożółtymi paskami i zapięciami, które są połączone z jasnożółtymi nartami, na których widnieje napis „NOSACA”. W prawej ręce, ubranej w czarną rękawiczkę, trzyma żółto-czerwony kij narciarski z wyraźnie zaznaczoną żółtą końcówką. Wokół nart i kijów unosi się chmura drobinek śniegu, podświetlona przez słońce, co tworzy efekt iskrzenia na tle ciemnego, rozmytego tła.

Kamila Żuk blisko czołówki w sprincie

Na Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina d'Ampezzo w 2026 roku, polska biathlonistka Kamila Żuk osiągnęła znaczący sukces, zajmując ósme miejsce w sprincie na 7,5 km. Jej strata do złotej medalistki wyniosła 1 minutę i 9,3 sekundy, co stawia ją w gronie światowej czołówki. Jest to obiecujący wynik, który buduje nadzieje przed kolejnymi startami. Rywalizacja była zacięta, a każda sekunda miała ogromne znaczenie.

Złoty medal w tej konkurencji zdobyła Norweżka Maren Kirkeeide, uzyskując czas 20 minut i 40,8 sekundy. Srebrny medal wywalczyła Francuzka Oceane Michelon, która ukończyła bieg zaledwie 3,8 sekundy za zwyciężczynią, demonstrując świetną formę. Podium uzupełniła jej rodaczka Lou Jeanmonnot, która była wolniejsza o 23,7 sekundy od Norweżki. Wyniki te podkreślają dominację biathlonistek z krajów tradycyjnie silnych w tej dyscyplinie.

Skuteczność strzelania polskich biathlonistek

Kluczowym elementem w biathlonie jest precyzja na strzelnicy, która często decyduje o końcowym wyniku. Kamila Żuk w sprincie na 7,5 km zanotowała jedno pudło w pozycji leżącej, natomiast w stójce była bezbłędna, co świadczy o jej wysokich umiejętnościach. Zwycięska Maren Kirkeeide oraz srebrna medalistka Oceane Michelon strzelały bezbłędnie, co pozwoliło im uzyskać tak dobre czasy. Lou Jeanmonnot, zdobywczyni brązowego medalu, miała jedno pudło.

W rywalizacji brały udział również inne polskie zawodniczki. Joanna Jakieła uplasowała się na 28. pozycji, z dwoma pudłami i stratą 1 minuty 40,2 sekundy. Natalia Sidorowicz zajęła 41. miejsce, również z dwoma niecelnymi strzałami i stratą 2 minut do liderki. Anna Mąka, z dwoma pudłami, była 45., a jej strata wyniosła 2 minuty i 14,4 sekundy. Wszystkie Polki zakwalifikowały się do biegu pościgowego, który odbędzie się w najbliższą niedzielę, co daje im kolejną szansę na poprawienie swoich pozycji.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.