Powszechnie oczekiwano bezproblemowego triumfu ekipy z Bliskiego Wschodu, co przewidywała większość analityków sportowych oraz autor niniejszego tekstu. Zespół stawiany w roli pewnego kandydata do zwycięstwa zaliczył zaledwie remis 2:2, a cenny punkt zapewnił drużynie grający w rosyjskiej lidze Mohammad Mohebbi. Skrzydłowy posłał piłkę do siatki celnym uderzeniem głową w drugiej części rywalizacji, po czym zszokował publiczność imitując oddawanie strzałów z pistoletu ze swojej dłoni prosto w kierunku sektorów zajmowanych przez fanów. Taka prowokacyjna celebracja bramki natychmiast rozwścieczyła zgromadzonych widzów, którzy odpowiedzieli przeraźliwym buczeniem oraz masowymi gwizdami z trybun.
Sportowa rywalizacja zorganizowana w kalifornijskim Inglewood w aglomeracji Los Angeles toczyła się w cieniu poważnych obaw o bezpieczeństwo uczestników i niezwykle trudnych relacji dyplomatycznych. Tło wydarzenia zdominował trwający od wielu miesięcy otwarty konflikt zbrojny między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, który eskalował w lutym po serii ataków lotniczych ze strony wojsk amerykańsko-izraelskich. Warto przypomnieć, że dopiero minionej niedzieli podpisano specjalne memorandum gwarantujące natychmiastowe przerwanie wrogich działań wojennych w całym regionie Bliskiego Wschodu, co obejmowało swoimi zapisami także dotknięte kryzysem terytorium Libanu.
Złożone uwarunkowania geopolityczne zmusiły bliskowschodnią delegację do radykalnej zmiany planów logistycznych i całkowitej rezygnacji z docelowego ośrodka pobytowego, który od dawna przygotowywano w mieście Tucson w stanie Arizona. Przedstawiciele tamtejszej federacji zdecydowali się ostatecznie zakwaterować piłkarską kadrę w położonej w Meksyku Tijuanie, skąd zawodnicy wyruszyli w podróż do Los Angeles dopiero w sam dzień rozgrywania tego pełnego napięć spotkania.
Gęsta atmosfera i wyraźna wrogość towarzyszyły obu narodowym zespołom jeszcze zanim sędzia główny zezwolił na oficjalne rozpoczęcie sportowych zawodów. Kiedy z głośników popłynęły uroczyste dźwięki państwowego hymnu Iranu, zgromadzeni na stadionie kibice zaczęli demonstracyjnie i głośno gwizdać, a narastająca niechęć płynąca z trybun była wręcz namacalna i utrzymywała się niezmiennie przez zdecydowaną większość trwającego wieczoru.