Spis treści
Damian Żurek blisko podium na 500 metrów
Polski panczenista Damian Żurek podczas sobotniego startu na 500 metrów na igrzyskach olimpijskich zajął czwarte miejsce. Do medalu zabrakło mu zaledwie 0,09 sekundy. Było to już jego drugie czwarte miejsce na tych igrzyskach, gdyż wcześniej taką samą pozycję osiągnął na dystansie 1000 metrów. To niezwykle trudna sytuacja dla sportowca, który dwukrotnie był tak blisko podium.
Złoty medal w wyścigu na 500 m zdobył Amerykanin Jordan Stolz z czasem 33,77 sekundy, ustanawiając tym samym nowy rekord olimpijski. Srebro przypadło Holendrowi Jenningowi de Boo, który uzyskał czas 33,88 sekundy. Brązowy medal wywalczył Kanadyjczyk Laurent Dubreuil z wynikiem 34,26 sekundy, co pokazuje niezwykle zaciętą rywalizację na najwyższym poziomie.
"Na 500 metrów się nie kalkuluje; włącza się automat i jedzie na pełnym gazie. Automat zadziałał, zabrakło szczęścia" - ocenił sobotni start Damiana Żurka w igrzyskach olimpijskich Krzysztof Niedźwiedzki, wieloletni trener polskich kadr narodowych w łyżwiarstwie szybkim.
Co zadecydowało o braku medalu?
Krzysztof Niedźwiedzki, który przez lata prowadził polskie kadry narodowe, podkreślił, że czwarte miejsce to najgorsza możliwa pozycja w sporcie. Stwierdził, że Damian Żurek w swojej wysokiej formie powinien był znaleźć się na podium, lecz na ostateczny wynik składa się wiele zmiennych. Wskazał na takie czynniki jak poziom emocji, aktualna dyspozycja dnia oraz "ten konkretny moment".
Trener zaznaczył, że na krótkim dystansie 500 metrów nie ma przestrzeni na taktyczne rozważania czy próby nadrabiania straconych ułamków sekund. Na starcie zawodnik po prostu uruchamia "automat" i jedzie na pełnym gazie, co oznacza maksymalne wykorzystanie fizycznych możliwości. Niedźwiedzki zauważył, że w decydującej chwili ktoś inny miał więcej szczęścia i o "jeden oddech przed linią mety" wyprzedził Polaka.
Jak oceniać bieg na dystansie 500 m?
Niedźwiedzki, pytany o analizę startu całej polskiej trójki, w tym ósmego w sobotę Marka Kani oraz 24. Piotra Michalskiego, zaznaczył, że bieg na 500 metrów jest wyjątkowo trudny do oceny. Na tym dystansie nie ma możliwości taktycznego "przewiezienia się" za rywalem ani wykorzystania pędu powietrza. Każdy milisekundowy błąd ma tu ogromne znaczenie.
Cała polska trójka panczenistów, czyli Żurek, Kania i Michalski, należy do ścisłej światowej czołówki w łyżwiarstwie szybkim. Szkoleniowiec, który prowadził męską kadrę w latach 2002-2010 oraz kobiecą od 2012 do 2018 roku, podsumował, że zawodnicy zrobili wszystko, co było możliwe w danej sytuacji, a mimo to zabrakło szczęścia do zdobycia medalu. To pokazuje, jak wysoki jest poziom rywalizacji olimpijskiej.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.