Powrót na korty po kontuzji
Dla polskiego zawodnika był to pierwszy oficjalny występ od 5 lipca. Wtedy to z powodu problemów zdrowotnych musiał poddać mecz z Janem-Lennardem Struffem w 1/8 finału Wimbledonu. Teraz Hubert Hurkacz pokonał Marcosa Girona 7:5, 4:6, 6:2, wracając do rywalizacji podczas turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu. Całe starcie zajęło zawodnikom godzinę i 55 minut.
Inauguracyjna partia charakteryzowała się dużą dozą równowagi na korcie. Ostatecznie Polak zdołał przełamać serwis rywala w decydującym momencie, wygrywając 7:5. W drugim secie Amerykanin przejął inicjatywę i triumfował 6:4. Trzecia odsłona przebiegła już jednak pod pełne dyktando wrocławianina, który triumfował 6:2. Był to ich piąty wspólny pojedynek, w którym polski tenisista odniósł swoje piąte zwycięstwo.
"Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa. Pierwsze mecze nigdy nie są łatwe. Trudno przyzwyczaić się do nowej nawierzchni. Ta wygrana jest tym ważniejsza, że wracam po kontuzji. Cieszę się, że dalej gram w Montrealu i mogę budować swoją formę. Dziękuję wszystkim za wsparcie" - powiedział Polak.
Z kim Polak zagra w drugiej rundzie?
Po udanej inauguracji turnieju, czas na kolejne wyzwanie sportowe. Następnym przeciwnikiem reprezentanta Polski będzie Alejandro Tabilo z Chile. Z racji swojej pozycji startowej rywal z Ameryki Południowej miał w pierwszej rundzie wolny los i mógł w spokoju oczekiwać na wyłonienie zwycięzcy z tego meczu.
Chilijczyk jest aktualnie sklasyfikowany na 26. miejscu w światowym rankingu tenisowym. Hubert Hurkacz, według danych turniejowych notowany na 72. pozycji ATP, liczy na dalsze budowanie dyspozycji. Zwycięstwo pozwoli polskiemu zawodnikowi na awans do kolejnych faz rywalizacji w kanadyjskich zawodach.