Tegoroczne mistrzostwa świata to kolejny ważny turniej dla Szymona Marciniaka, który zadebiutował w tym meczu na obecnej imprezie. Polski sędzia, pamiętany z prowadzenia finałowego starcia w Katarze między Argentyną a Francją, ponownie stanął na czele zespołu sędziowskiego w meczu obecnych mistrzów świata. Oczekiwany z niecierpliwością występ argentyńskiej drużyny nie przyniósł rozczarowania, a na bohatera spotkania bezapelacyjnie wyrósł Lionel Messi.
Doświadczony, niemal 39-letni lider drużyny Albicelestes, popisał się niesamowitym wyczynem, zapisując na swoim koncie hat-tricka. Trzy trafienia pozwoliły mu wyrównać historyczny wynik w ilości bramek strzelonych na mundialach. Z liczbą 16 goli zrównał się on z Niemcem Miroslavem Klose na czele klasyfikacji strzelców wszech czasów. Argentyńczyk dołączył ponadto do elitarnego grona graczy, którzy zdobywali bramki na pięciu różnych turniejach rangi mistrzostw świata, stając się drugim po Portugalczyku Cristiano Ronaldo zawodnikiem z takim osiągnięciem.
Początek meczu był niezwykle dynamiczny, a sędziowie musieli szybko interweniować. W trakcie pierwszych 15 minut anulowali oni aż dwa trafienia ze względu na pozycję spaloną zawodników – najpierw bramki nie uznano Messiemu, a zaledwie chwilę później podobny los spotkał Faresa Chaibiego.
Dopiero w 17. minucie Argentyńczykom udało się w końcu przełamać opór rywali. Po świetnym uderzeniu z dystansu tuż przed polem karnym i interwencji bramkarza piłka ostatecznie wylądowała w siatce algierskiej drużyny. Strzał ten okazał się nie tylko jedynym golem, ale też jedyną celną próbą w pierwszej części spotkania.
Jedna z sytuacji na boisku wzbudziła sporo emocji wśród widzów i komentatorów, a w jej centrum znalazł się Szymon Marciniak. Podczas jednej z akcji Lionel Messi, starając się przejąć piłkę od Aissy Mandiego, doprowadził do niebezpiecznego kontaktu z graczem przeciwnej drużyny. Argentyńczyk dość niefortunnie nadepnął rywala na łydkę, co spowodowało upadek Algierczyka. Polski sędzia przerwał wprawdzie grę z powodu faulu, ale ostatecznie nie pokazał zawodnikowi kartki. Brak zdecydowanej reakcji wywołał od razu falę komentarzy i pytania o to, czy taka pobłażliwość dla kapitana Argentyny była słusznym rozwiązaniem.
Po powrocie z szatni na drugą połowę obraz gry nie uległ większej zmianie, bo to Argentyńczycy dyktowali warunki na murawie i spokojnie wyczekiwali momentu na zadanie kolejnego ciosu. W 60. minucie uderzenie z większej odległości autorstwa Alexisa Mac Allistera zmusiło algierskiego bramkarza do interwencji, po której sparował on piłkę przed siebie. Sytuację tę bez wahania i z dużą precyzją wykorzystał Lionel Messi, zdobywając swojego drugiego gola.
Argentyński wirtuoz zaledwie po upływie kilku chwil ponownie stanął przed szansą wpisania się na listę strzelców, ale znakomitą paradą popisał się tym razem francuski golkiper Luca Zidane. Bramkarz musiał jednak uznać wyższość rywala w 76. minucie spotkania – wtedy to Messi wykonał bezbłędny płaski strzał przy murawie, notując hat-tricka. Strzelec trzech goli niedługo po tym wyczynie opuścił murawę, zbierając zasłużone oklaski od zachwyconej widowni.
Do końca meczu wynik 3:0 utrzymał się bez zmian, dając pewną wygraną Argentynie. Choć Algierczycy zaprezentowali się na początku dość obiecująco, w kolejnych fazach gry nie zdołali stworzyć realnego niebezpieczeństwa pod bramką rywali. Drużyna z Ameryki Południowej gładko zgarnęła pierwsze trzy
Kolejne spotkania grupowe zapowiadają się równie interesująco – Argentyna stanie w szranki z Austrią, a algierska ekipa zagra z Jordanią. Oba te pojedynki zaplanowano w kalendarzu rozgrywek na dzień 22 czerwca.