Gwizdy na Stadionie Narodowym. Tak kibice powitali Karola Nawrockiego na finale Pucharu Polski

2026-05-02 18:37

Górnik Zabrze pokonał Raków Częstochowa 2:0 na PGE Narodowym, zdobywając Puchar Polski po 52 latach oczekiwania. Ceremonię dekoracji poprowadził prezydent Karol Nawrocki, którego wyjście na murawę spotkało się z wyraźnymi gwizdami kibiców. Na trybunach zabrakło najważniejszych działaczy PZPN.

Karol Nawrocki wręczał trofeum. Chłodne przyjęcie na trybunach

  • Górnik Zabrze triumfuje na Stadionie Narodowym po 52 latach oczekiwania.
  • Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z chłodnym przyjęciem fanów podczas wręczania pucharu.
  • Kluczowi działacze PZPN nie dotarli na finał z powodu kłopotów z transportem.
  • Dezaprobata z trybun rzuciła cień na oficjalną część piłkarskiego święta.

Po kilkudziesięciu latach przerwy piłkarze Górnika Zabrze ponownie sięgnęli po Puchar Polski. W decydującym starciu na płycie PGE Narodowego pokonali Raków Częstochowa 2:0. Oprócz sportowych emocji, sporo uwagi przyciągnęła sama dekoracja zwycięzców. Jak informował „Super Express”, z powodu braku w Warszawie ścisłego kierownictwa PZPN, zaszczyt wręczenia medali i głównego trofeum przypadł prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.

Przeczytaj także:  Górnik Zabrze triumfuje w Pucharze Polski! Raków Częstochowa bezradny

Gdy spiker ogłosił nazwisko głowy państwa, sektory zajmowane przez sympatyków śląskiego klubu zareagowały wyraźnymi gwizdami. Choć hałas nie zagłuszył całkowicie nagłośnienia, to publiczna dezaprobata była doskonale słyszalna dla wszystkich zgromadzonych, nadając oficjalnej uroczystości dość napięty charakter.

Prezes Cezary Kulesza utknął w Kanadzie. Puste fotele VIP

Rola prezydenta Nawrockiego podczas finału wynikała z ogromnych problemów logistycznych polskiej federacji piłkarskiej. Najważniejsze osoby w Polskim Związku Piłki Nożnej – w tym prezes Cezary Kulesza, wiceprezes Adam Kaźmierczak i sekretarz generalny Łukasz Wachowski – nie zjawili się na najważniejszym krajowym finale w sezonie. Powodem ich absencji były komplikacje przy powrocie z kongresu FIFA w kanadyjskim Vancouver. Dziennikarze już na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem wiedzieli, że udział władz związku w ceremonii jest fizycznie niemożliwy.

Stolica zdominowana przez kibiców Górnika Zabrze

Atmosfera wielkiego piłkarskiego święta była widoczna na ulicach Warszawy od wczesnych godzin porannych. Okolice PGE Narodowego zostały całkowicie zdominowane przez sympatyków śląskiej drużyny. Do stolicy przybyło blisko 35 tysięcy fanów Górnika, tworząc od stacji kolejowej Warszawa Stadion potężny, wielobarwny i niezwykle głośny przemarsz prosto na trybuny.

„Puchar Polski znowu będzie nasz, znowu będzie nasz!”

Skandowana przez tłum piosenka niosła się głównymi alejami, zwiastując historyczny sukces. Marzenia zabrzan, którzy na kolejny triumf w Pucharze Polski musieli czekać od 1972 roku, spełniły się w stu procentach tuż po zakończeniu regulaminowego czasu gry.