GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI. Mariusz Grabowski: "Nie rozdajemy pasów na prawo i lewo"

2026-05-28 12:39

Na tę walkę kibice czekali od miesięcy. GROMDA wraca do mistrzowskich pojedynków, a stawką gali numer 25 będzie wyłonienie drugiego czempiona w historii federacji. W Krwawy Piątek 29 maja do małego ringu wejdą Maciej LUTA Grzegorzewski i Mateusz ZIOMUŚ Ziomek. – Na walkę o mistrzostwo GROMDY trzeba sobie zasłużyć, nie rozdajemy pasów na prawo i lewo – mówi Mariusz Grabowski.

GROMDA 25

i

Autor: GROMDA/ Materiały prasowe

GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI będzie wieczorem, na który fani walk na gołe pięści czekali wyjątkowo długo. Jedno jest pewne: federacja ponownie postawi na mistrzowskie rozdanie.

– Trzeba być cierpliwym. Już tylko godziny dzielą nas od wielkiego wydarzenia, jakim będzie wyłonienie drugiego mistrza w historii GROMDY. Mamy niekwestionowanego czempiona w osobie Mateusza DON DIEGO Kubiszyna, a teraz pas założy albo Maciej LUTA Grzegorzewski, albo Mateusz ZIOMUŚ Ziomek – podkreśla Mariusz Grabowski.

Szef federacji nie ma wątpliwości, że o pas walczą zawodnicy, którzy na swoją szansę po prostu zapracowali.

– Na walkę o mistrzostwo GROMDY trzeba sobie zasłużyć, nie rozdajemy pasów na prawo i lewo. LUTA i ZIOMUŚ są gwarancją świetnego widowiska w Krwawy Piątek 29 maja.

"Będą bić się jakby od tego zależało całe życie"

Obaj pretendenci mają już za sobą mocne występy i udowodnili, że w GROMDZIE nie znaleźli się przypadkiem.

– Zdecydowanie już pokazali się ze świetnej strony w walkach eliminacyjnych. Może ZIOMUŚ stoczył mniej pojedynków od LUTY na gołe pięści w GROMDZIE, ale pokonał przecież Damianego KIWI Kiwiora. Poza tym ma duży bagaż doświadczenia z boksu olimpijskiego.

Grabowski nie ukrywa, że spodziewa się brutalnego i wyrównanego widowiska.

– Jestem przekonany, że obaj dadzą świetną walkę i nawet na moment nie odpuszczą. To są tacy goście, jakich my chcemy na naszych galach. I jeden, i drugi będą bić się jakby od tego zależało całe ich życie.

Co dalej z DON DIEGO?

Naturalnym pytaniem po mistrzowskim starciu jest przyszłość absolutnego czempiona.

Mateusz DON DIEGO Kubiszyn sygnalizował ostatnio, że brakuje dla niego odpowiednich rywali. Według Grabowskiego – sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

– DON DIEGO przebąkiwał, że nie ma z kim walczyć, a fakty są zupełnie inne. Mamy dla niego przygotowanych kilka opcji: rywal zagraniczny, LUTA albo ZIOMUŚ i rewanż z Kubą SŁOMKA Słomką.

I dodaje:

– Bartek BALBOA Domalik dostał dwie szansy, więc dlaczego taką samą drogą miałby nie pójść SŁOMKA? Wszystko możliwe. Ja też nie mam z tym problemu.

Powrót do korzeni to nowi wojownicy

Hasło przewodnie jubileuszowej gali nie pojawiło się przypadkiem. Dla organizatora oznacza konkretny kierunek rozwoju federacji.

– POWRÓT DO KORZENI na GROMDZIE to nic innego jak dawanie szansy nowym chłopakom, zaprawionym w bojach ulicznikom, którzy niczego i nikogo się nie lękają.

GROMDA od początku budowała markę właśnie na takich zawodnikach – nie anonimowych rekordach z internetu, ale charakterach wyciąganych prosto z ulicy.

– Zawodowi sportowcy nas specjalnie nie interesują. My wyszukujemy całkowicie anonimowych gości, którzy mają smykałkę do boksu na gołe pięści, ale tak naprawdę nikt nigdy nie otworzył im furtki.

Grabowski liczy, że także tym razem kibice zobaczą kilka nowych nazwisk, które zostaną na dłużej.

– Dlatego liczę, że w grupie nowych GROMDZIARZY będzie kilka diamencików.

Kilkunastu debiutantów w Mieście Grzechu

W Pionkach nie zabraknie świeżej krwi. Do małego ringu wejdzie wielu nowych zawodników, ale nazwisk organizator na razie nie zdradza.

– Ksywy i nazwiska nie podam, aby nie ułatwiać zadania sympatykom GROMDY. Niech oglądają od deski do deski.

Jednocześnie uchyla rąbka tajemnicy.

– Mogę zdradzić, że do małego ringu łącznie wejdzie nawet kilkunastu debiutantów w Mieście Grzechu. Więc będzie kogo oceniać – patrząc z perspektywy wymagającego widza.

Kto trafia do GROMDY?

Selekcja zawodników to jeden z fundamentów federacji. Nie każdy, kto zgłasza chęć walki, dostaje przepustkę do Pionek.

– Mamy swoje sposoby. Generalnie bazujemy na poleceniach od zaufanych ludzi, zawodników i trenerów.

Bywają też kandydaci, którzy sami się zgłaszają, ale presja robi swoje.

– Niekiedy mamy wrażenie, że wyłapiemy jakąś perełkę, jednak im bliżej gali, tym kontakt jest rzadszy. W końcu gość przestaje odbierać telefon. To świadczy, że psychika wysiada. Po co nam taki na GROMDZIE?

W GROMDZIE liczy się nie tylko siła, ale też głowa.

– Albo nie dojedzie na galę, albo głowy nie "dowiezie". 

Dawne czasy i dzisiejsza GROMDA

Grabowski z sentymentem wraca do lat 80. i 90., kiedy uliczne pojedynki wyglądały zupełnie inaczej.

– To były specyficzne czasy, bez internetu i całego medialnego zgiełku. Aby z kimś się sprawdzić trzeba było w piątek czy sobotę jechać na dyskotekę.

I nie ukrywa:

– Oj, miałbym teraz z kogo wybierać, gdybym zerknął na ludzi urodzonych np. w latach 70. To był dobry klimat dla klasycznych solówek – bez małpowania i wymówek.

Europejscy wojownicy też gotowiNa gali nie zabraknie również zagranicznych zawodników. Tym razem do Pionek przyjadą między innymi Europejczycy.

– Mamy zakontraktowanych Europejczyków na tę galę. Wierzę, że mocno się postawią naszym chłopakom i wspólnie stworzą show.

Grabowski przywołuje też historię ze swojego wyjazdu do Hiszpanii.

– Niedawno byłem w Hiszpanii i w przypadkowych okolicznościach spotkałem młodego Polaka, fana GROMDY. Po chwili już do niego dzwonił, włączył wideo, a Hiszpan widząc mnie od razu wypalił: "Nie ma miękkiej gry!". 

GROMDA 25 już 29 maja

  • GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI
  • Już 29 maja w PIĄTEK
  • KUP PPV i ZOBACZ NA ŻYWO
  • LIVE on PPV on GROMDA.tv

Jubileuszowa gala zapowiada się jako wieczór wielkich emocji. Walka mistrzowska, powrót do korzeni, nowi zawodnicy i kolejne brutalne historie pisane w małym ringu.

GROMDA. Nie ma miękkiej gry.

#GROMDA #powrót #GROMDA25

Tekst sponsorowany