Grand Prix Belgii Formuły 1. Jak zakończyło się starcie gigantów na torze Spa

Włoch Kimi Antonelli z zespołu Mercedes wygrał tegoroczny wyścig o Grand Prix Belgii. Jest to dziesiąta runda mistrzostw świata Formuły 1 w sezonie 2026. Zwycięzca sobotnich kwalifikacji po raz kolejny potwierdził swoją znakomitą formę, w pełni dominując w Grand Prix Belgii. Kto jeszcze stanął na podium na legendarnym torze Spa-Francorchamps?

Koło bolidu Formuły 1 na mokrym torze Spa-Francorchamps. O wynikach GP Belgii przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Koło czarnego bolidu wyścigowego jadącego po mokrym torze i rozpylającego wodę spod opon.

Antonelli dominuje podczas wyścigu w Belgii

Zmagania na słynnym torze Spa-Francorchamps dostarczyły kibicom wielu emocji już od samego startu. Początkowo na prowadzenie wysunął się Holender Max Verstappen z zespołu Red Bull. Radość czterokrotnego mistrza świata nie trwała jednak długo, ponieważ Kimi Antonelli błyskawicznie odzyskał pierwszą pozycję. Włoch zaczął budować wyraźną przewagę nad resztą stawki. Czołową trójkę uzupełniał jadący równym tempem Monakijczyk Charles Leclerc reprezentujący barwy Ferrari.

Na pierwszym okrążeniu doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem dwóch znanych kierowców. Brytyjczyk George Russell z Mercedesa zderzył się z Lewisem Hamiltonem z Ferrari. W wyniku tego zderzenia Russell wypadł z trasy, utknął w żwirze i musiał definitywnie wycofać się z rywalizacji. Na torze natychmiast pojawił się samochód bezpieczeństwa, który poprowadził stawkę przez kilka kolejnych kółek. Porządkowi musieli w tym czasie dokładnie uprzątnąć nawierzchnię z zalegających odłamków.

"- Moje opony nie działają, co się dzieje? - pytał przez radio Verstappen."

Jakie kary otrzymali poszczególni kierowcy

W trakcie dziesiątego okrążenia sędziowie postanowili ukarać Hamiltona doliczeniem pięciu sekund za spowodowanie kolizji. Wirtualna neutralizacja wprowadzona w późniejszej fazie zawodów całkowicie zmieniła układ sił w czołówce. Leclerc wykorzystał ten moment na wymianę opon i powrócił na tor z dwusekundową przewagą nad liderem klasyfikacji generalnej. Antonelli, który zjechał do alei serwisowej na dziewiętnastym kółku, musiał przez dłuższą chwilę gonić swojego głównego rywala. Verstappen w tym samym czasie zaczął wyraźnie odstawać od czołowej dwójki z powodu problemów technicznych.

Na trzydziestym czwartym okrążeniu reprezentant Mercedesa ostatecznie wyprzedził kierowcę Ferrari i nie oddał prowadzenia aż do samej mety. Monakijczyk przekroczył linię mety ze stratą niespełna dwóch sekund do triumfatora zawodów. Trzecie miejsce zajął zmagający się z ogumieniem Verstappen, który stracił do zwycięzcy ponad jedenaście sekund. Włoch umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając czwartego w niedzielę Hamiltona o czterdzieści pięć punktów. Kolejna runda mistrzostw świata odbędzie się w najbliższą niedzielę, dwudziestego szóstego lipca, na węgierskim torze Hungaroring.