Kto wygra niedzielne starcie o złoto?
O godzinie 21 czasu polskiego na stadionie w East Rutherford niedaleko Nowego Jorku rozpocznie się decydujący mecz turnieju. W wielkim finale zmierzą się reprezentacje Hiszpanii oraz Argentyny. Legendarny brazylijski napastnik Ronaldo wytypował jednoznacznego faworyta tej historycznej rywalizacji. Król strzelców turnieju z 2002 roku przewiduje gładkie zwycięstwo drużyny z Półwyspu Iberyjskiego nad aktualnymi obrońcami tytułu.
Były snajper między innymi Realu Madryt i Barcelony podzielił się swoimi przemyśleniami za pośrednictwem kanału cyfrowego. Dwukrotny mistrz globu z 1994 i 2002 roku podkreślił wagę poprzedniej fazy rozgrywek. Z jego fachowej analizy wynika, że losy najważniejszego piłkarskiego trofeum rozstrzygnęły się de facto już w bezpośrednim meczu półfinałowym. Czterdziestodziewięcioletni Brazylijczyk od samego początku uważał europejskie ekipy z Francji i Hiszpanii za najpoważniejszych kandydatów do końcowego triumfu.
- Myślę, że Hiszpania z łatwością pokona Argentynę. Dla mnie Francja i Hiszpania były faworytami. Mówiłem przed półfinałem z udziałem obu drużyn, że przyszły mistrz świata wyłoni się właśnie z tego spotkania – powiedział na swoim kanale cyfrowym „Rede Ronaldo”.
Jaki styl gry zagwarantuje Hiszpanom sukces?
Trzykrotny medalista globalnego czempionatu jest głęboko przekonany o zdobyciu przez zespół z Europy drugiego złotego medalu. Sukces ten ma wynikać z odpowiedniej strategii na mecz przeciwko Lionelowi Messiemu oraz reszcie argentyńskiej kadry. Ci drudzy z kolei bronią wywalczonego w 2022 roku w Katarze mistrzostwa. Wybitny zawodnik z Ameryki Południowej zwraca szczególną uwagę na wypracowany przez lata system taktyczny Hiszpanów.
Pomimo wskazania wyraźnego faworyta dzisiejszej konfrontacji, utytułowany gracz pochlebnie wypowiedział się o drużynie przeciwnej. Dotarcie Argentyńczyków do decydującego starcia uznał za całkowity i niepodważalny sukces sportowy tej reprezentacji. Słynny brazylijski piłkarz dostrzegł i docenił niesamowitą determinację zawodników podczas odrabiania strat we wcześniejszych fazach turnieju. Postawa ta ma doskonale świadczyć o niezwykłym duchu walki i wielkim charakterze całego zespołu.
- Jest w tym wiele z Pepa Guardioli, który rozpoczął tę filozofię w Barcelonie. Nie sądzę, żeby Argentyna miała siłę, by odrabiać straty w starciu z Hiszpanią, która będzie cały czas posiadać piłkę – podkreślił.
- Odrobili straty w kilku meczach, Messi pisze kolejny piękny rozdział w historii mistrzostw świata. To drużyna, która demonstruje charakter, ducha walki i determinację – przyznał.