Pożegnanie Lewandowskiego z Camp Nou
Od momentu, gdy ogłosił swoje odejście, było jasne, że Robert Lewandowski będzie centralną postacią ostatniego meczu 33. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy. Trener Hansi Flick zapewnił, że polski napastnik zasługuje na godne pożegnanie, co potwierdziło jego miejsce w wyjściowym składzie i powierzenie mu opaski kapitana.
Kibice, w tym wielu Polaków, z niecierpliwością oczekiwali ostatniego występu Lewandowskiego na jednym z najsłynniejszych stadionów świata. Wiele osób przyszło w koszulkach z numerem dziewięć, a atmosfera była pełna emocji dzięki chóralnym śpiewom i okrzykom na cześć byłego zawodnika Lecha Poznań, Borussii Dortmund i Bayernu Monachium.
Emocje na stadionie i pożegnalne gesty
Pięć minut przed końcem meczu Lewandowski opuścił boisko przy owacji kibiców, w tym prezesa klubu Joana Laporty, ze łzami w oczach. Po zakończeniu spotkania wrócił na murawę, gdzie koledzy z drużyny podrzucali go w górę, a później dołączyła do niego rodzina. Laporta wręczył mu pamiątkową statuetkę z herbem klubu.
"Jeden z naszych, na zawsze" - tak klub opisał to wydarzenie w mediach społecznościowych.
Lewandowski podziękował fanom za obecność, wspominając swoje pierwsze chwile w Barcelonie i ciepłe przyjęcie. "Od pierwszego dnia czułem się jak w domu. Nigdy nie zapomnę, jak śpiewaliście moje nazwisko" - powiedział.
Dziedzictwo Lewandowskiego w Barcelonie
Podziękowania skierował również do kolegów z drużyny, trenerów i pracowników klubu. "To był wielki zaszczyt grać dla tego klubu. Przeżyliśmy tutaj wielkie momenty przez cztery lata. Jestem dumny z tego, co tutaj zrobiłem i co zrobiliśmy razem" - dodał. "Zawsze będę miał Barcelonę w swoim sercu. Bardzo wam dziękuję, kibice. Niech żyje 'Barca', niech żyje Katalonia" - podsumował.
Na koniec, stojąc na środku boiska, Lewandowski pozdrawiał fanów, opuszczając murawę przez szpaler utworzony przez drużynę i sztab.
Co dalej z karierą Lewandowskiego?
Choć w tym meczu nie zdobył bramki, Lewandowski na zawsze zapisał się w historii Camp Nou jako pierwszy piłkarz, który strzelił gola na zmodernizowanym stadionie 22 listopada 2025 roku. Brazylijczyk Raphinha, który zdobył dwie bramki w meczu, przyznał, że współpraca z Lewandowskim była zaszczytem.
Raphinha wyraził podziw dla Lewandowskiego, mówiąc: "Robert był inny. Od kiedy przyszedł, chciał wygrać wszystko to, co można było wygrać. Sposób, w jaki pracował i zarażał tym innych w szatni... Bramki, które zdobył i które pomogły nam zdobyć trofea. Można o nim mówić tylko dobre rzeczy. To przykład dla mnie i wszystkich innych. Możemy tylko mu podziękować. Na pewno jego dziedzictwo zostanie w tym klubie i z nami".
Lewandowski, który w sierpniu skończy 38 lat, ogłosił, że po sezonie opuści Barcelonę. W obecnym sezonie strzelił 13 goli w La Liga, ale jego rola w zespole była coraz mniejsza. W ciągu czterech lat w Barcelonie zdobył trzykrotnie mistrzostwo Hiszpanii, raz Puchar Hiszpanii i trzykrotnie Superpuchar Hiszpanii. Nie wiadomo jeszcze, gdzie będzie kontynuował karierę, ale możliwe kierunki to Arabia Saudyjska lub Stany Zjednoczone.
Barcelona, pewna już mistrzostwa kraju, prowadzi w tabeli z 94 punktami. Za tydzień Lewandowski pożegna się z klubem w ostatnim meczu sezonu przeciwko Valencii.
Źródło PAP.