Challenger ATP w Szczecinie pełen emocji. Czy Polak utrzymał przewagę

Filip Pieczonka był o krok od sensacji podczas turnieju Challenger ATP w Szczecinie. Niestety, Challenger ATP w Szczecinie zakończył się dla polskiego tenisisty porażką po dramatycznym meczu z Marco Trungellitim. Argentyńczyk odwrócił losy spotkania mimo wysokiego prowadzenia 22-latka.

Ręka tenisisty uderzająca rakietą w piłkę na mączce. O turnieju ATP Challenger w Szczecinie przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty uderzająca rakietą w żółtą piłkę na korcie ziemnym.

Świetny początek i niewykorzystana szansa Polaka

Filip Pieczonka, startujący z dziką kartą, od pierwszych piłek prezentował bardzo wysoki poziom. Młody kwalifikant bardzo dobrze serwował i utrzymywał koncentrację, co pozwoliło mu pewnie wygrać pierwszego seta po tie-breaku, w którym prowadził 5:1. W drugiej partii Polak wywalczył prowadzenie 5:2 i był o trzy piłki od awansu do ćwierćfinału. Argentyńczyk przetrwał jednak trudne chwile i odparł atak.

Niestety, w decydującym momencie drugiego seta 22-latek stracił pewność siebie i do końca partii nie zdołał wygrać ani jednego gema. Trungelliti przełamał Polaka dwukrotnie i odrobił straty z nawiązką. Doświadczony gracz z Argentyny w pełni wykorzystał słabszy moment rywala. Trzecia partia rozpoczęła się od przewagi rozstawionego z numerem dwa zawodnika, której nie oddał już do samego końca meczu.

- Kiedy serwował przy stanie 5:3, pomyślałem: „Okej, najlepiej byłoby po prostu wygrać tego gema, a potem to już chyba pozostaje się modlić albo liczyć na coś niezwykłego”. Miałem trochę szczęścia, a może i nie, trudno powiedzieć, bo dla Filipa to pierwszy taki mecz w challengerze i zawiesił poprzeczkę naprawdę wysoko. Był niezwykle wymagającym przeciwnikiem – skomentował Argentyńczyk.

- Emocjonalnie moja głowa nie wytrzymała – krótko przyznał Gdańszczanin.

- Serce pęka, że nie zagram w kolejnej rundzie, przy dopingu tak licznej publiczności. Przez cały mecz grałem tak, by nie doprowadzać do wymian, bo rywal ma dużo większe doświadczenie, zwłaszcza w singlu. Po przegraniu drugiej partii myślałem sobie, że nie mogę odpuścić. Tyle ludzi mi kibicuje. Miałem swoje szanse. Nie udało się wygrać. Trzeba mi jeszcze wielu meczy, by taki pojedynek dopięć w dwóch setach – podsumował Pieczonka.

Kto zagra w kolejnych spotkaniach turnieju

Po zwycięstwie nad polskim zawodnikiem Marco Trungelliti awansował do ćwierćfinału, gdzie jego przeciwnikiem będzie były półfinalista Rolanda Garrosa. Włoch Marco Cecchinato zmierzy się z Argentyńczykiem w najciekawiej zapowiadającym się meczu trzeciej rundy. Argentyński zawodnik w dalszym ciągu pozostaje w grze o najważniejsze trofeum i celuje w ostateczny triumf. Z pewnością będzie to niezwykle zacięty pojedynek obu doświadczonych graczy.

Ostatnim ćwierćfinalistą trwającego turnieju został Zdenek Kolar, który zaprezentował stabilną formę. Czeski tenisista pokonał w drugiej rundzie swojego rodaka Hynka Bartona i pewnie awansował dalej. Kolar ma wielką szansę zostać pierwszym tenisistą w 33-letniej historii szczecińskiej imprezy, który wygra ją po raz drugi. Poprzednio zawodnik cieszył się z triumfu na tych zachodniopomorskich kortach w 2021 roku.

Rolki