Flick: Barcelona zasłużyła na awans
Barcelona stanęła przed trudnym zadaniem na Estadio Metropolitano. Mimo to drużyna zdołała szybko objąć prowadzenie. Już w piątej minucie spotkania Ferran Torres podał do Lamine'a Yamala, który wykorzystał błąd Clementa Lengleta, strzelając gola. Kolejne trafienie dla Barcelony padło w 24. minucie, kiedy to Dani Olmo doskonale asystował przy golu Torresa na 2:0.
Mimo prowadzenia Barcelony, Atletico Madryt zdołało utrzymać przewagę z pierwszego spotkania. W 31. minucie Marcos Llorente dośrodkował do Ademoli Lookmana, który zdobył bramkę na 1:2. Hansi Flick wyraził uznanie dla swojej drużyny, mówiąc: "Bardzo doceniam to, co zobaczyłem. Zrobiliśmy to, co mogliśmy. Stworzyliśmy wiele szans. Powinniśmy je wykorzystać. Pod tym kątem na pewno byliśmy lepsi od Atletico, ale jest jak jest i musimy to zaakceptować".
Czerwona kartka zmienia losy meczu
W drugiej połowie emocje sięgnęły zenitu, jednak nadzieje Barcelony na awans zniweczyła czerwona kartka dla Erica Garcii. Obrońca sfaulował rywala, co wykluczyło go z dalszej gry. Flick podsumował występ swojej drużyny: "Teraz tego nie zmienimy, ale trzeba docenić to, jak graliśmy. To coś, co chcę oglądać. Myślę, że kibice też są dumni z zawodników. Chcemy sprawić naszą grą, żeby byli szczęśliwi. Wierzyliśmy, że awansujemy, ale niestety nam się nie udało i musimy to zaakceptować".
Kto będzie następnym rywalem Atletico?
Atletico Madryt awansowało do półfinału Ligi Mistrzów po raz pierwszy od sezonu 2016/17. Ich kolejnym przeciwnikiem będzie Arsenal Londyn lub Sporting Lizbona. Arsenal jest bliżej awansu po wygranej w Lizbonie 1:0 dzięki bramce Kaia Havertza. Atletico, które w latach 2014 i 2016 przegrywało finały z Realem Madryt, teraz ma szansę na kolejny sukces.
Źródło PAP.