Porażka Aryny Sabalenki na Wimbledonie
Od samego początku niedzielnego starcia Aryna Sabalenka prezentowała się poniżej oczekiwań. W pierwszym secie została całkowicie zdominowana przez Naomi Osakę, prowadzoną przez polskiego szkoleniowca Tomasza Wiktorowskiego. Choć w drugiej partii walka była bardziej wyrównana, w kluczowych momentach to japońska zawodniczka okazała się zdecydowanie skuteczniejsza.
– Cóż, oczywiście nie jestem zadowolona z tego, jak grałam, ale ona po prostu mnie zdominowała. Grała na niesamowitym poziomie. Starałam się jak mogłam, niestety nie tym razem – powiedziała po meczu Aryna Sabalenka. – Nie zagrałam swojego najlepszego tenisa, a ona prawdopodobnie zagrała swój najlepszy. Czasem tak się zdarza, wychodzisz na kort, dajesz z siebie wszystko, ale i tak przegrywasz mecz – dodała
Aryna Sabalenka o planach po meczu
Niedzielne spotkanie było czwartą konfrontacją tych zawodniczek w tym roku. Choć we wcześniejszych trzech pojedynkach triumfowała Białorusinka, tym razem to Japonka wzięła srogi rewanż. Mimo bolesnej porażki, Sabalenka utrzyma status rakiety numer jeden na świecie, co jest bezpośrednim efektem wcześniejszego pożegnania z turniejem Jeleny Rybakiny, która w trzeciej rundzie uległa Elise Mertens.
– W tym momencie nie chcę nawet myśleć o rankingu. Chcę po prostu stąd pójść, kompletnie się upić, zapomnieć o tenisie i spróbować wrócić w lepszej formie – wypaliła Aryna Sabalenka.