- Dr Michał Siekierka jechał na uroczysty pogrzeb 55 ofiar zbrodni wołyńskiej, których szczątki niedawno odnaleziono podczas prac ekshumacyjnych.
- Historyk dowiedział się o zakazie dopiero podczas kontroli granicznej, a ukraińskie służby nie przedstawiły mu żadnych przyczyn tej decyzji.
- Poseł Tadeusz Samborski pyta Ministerstwo Spraw Zagranicznych, czy polskie służby wiedziały o zakazie i czy istnieją mechanizmy współpracy w takich sprawach.
Historyk zawrócony na granicy. Jechał na pogrzeb ofiar zbrodni wołyńskiej
Do incydentu doszło 30 sierpnia 2026 roku na przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin. Dr Michał Siekierka, pracownik IPN i wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ludobójstwa Ukraińskich Nacjonalistów, podróżował na Ukrainę wraz z grupą rodzin ofiar. Celem wyjazdu był udział w państwowym pogrzebie 55 osób, w tym 26 dzieci, których szczątki odnaleziono podczas prac ekshumacyjnych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.
Jak relacjonuje w swojej interpelacji poseł Tadeusz Samborski, na granicy dr Siekierka został poinformowany przez ukraińskich funkcjonariuszy o obowiązującym go zakazie wjazdu. W rezultacie nie mógł uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych, mimo że od lat zajmuje się badaniem i dokumentowaniem zbrodni na Kresach Południowo-Wschodnich.
Tajemnicza decyzja Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Zakaz wydano już w 2023 roku
Największe zdumienie budzi fakt, że decyzja o trzyletnim zakazie wjazdu została wydana przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) już w 2023 roku. Przez trzy lata polski historyk nie został o tym w żaden sposób poinformowany. Dowiedział się o sprawie dopiero podczas próby przekroczenia granicy, a datę wydania decyzji poznał po przetłumaczeniu dokumentu, który podpisał na przejściu.
W interpelacji podkreślono, że podczas kontroli nie przedstawiono mu żadnych przyczyn ani okoliczności uzasadniających taką decyzję. Zdaniem posła Samborskiego sytuacja budzi poważne wątpliwości, zwłaszcza że dotyczy osoby będącej pracownikiem polskiej instytucji państwowej, wykładowcy akademickiego i badacza, którego działalność jest jawna i od lat związana ze współpracą z różnymi organizacjami.
Poseł pyta, czy polskie władze wiedziały o sprawie
Sprawa stała się przedmiotem interpelacji do ministra spraw zagranicznych. Poseł Tadeusz Samborski pyta w niej, czy polskie placówki dyplomatyczne lub MSZ zostały poinformowane przez stronę ukraińską o wydaniu zakazu wobec obywatela RP. Chce również wiedzieć, czy resort zwróci się do Ukrainy o wskazanie podstawy faktycznej i prawnej tej decyzji.
Jak wskazuje autor interpelacji, sprawa dotyczy nie tylko osobistej sytuacji dr. Siekierki, ale również wzajemnego zaufania między państwami i funkcjonowania mechanizmów współpracy w zakresie bezpieczeństwa. Wśród pytań pojawiły się również te dotyczące istnienia podobnych list po stronie polskiej oraz tego, czy MSZ ocenia działania strony ukraińskiej jako „metody szantażu” wobec osób zajmujących się tematem ludobójstwa.
W interpelacji poseł Tadeusz Samborski domaga się od Ministerstwa Spraw Zagranicznych wyjaśnienia, czy polskie organy państwowe posiadały jakąkolwiek wiedzę na temat zakazu wydanego wobec dr. Michała Siekierki. Kluczowe jest również ustalenie, czy resort zamierza podjąć interwencję dyplomatyczną w celu poznania faktycznych i prawnych podstaw decyzji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
Poseł pyta także, czy istnieją inne, nieznane polskim władzom przypadki obejmowania obywateli RP zakazem wjazdu na Ukrainę oraz czy działają skuteczne mechanizmy wymiany informacji o osobach uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.