Szymon Hołownia pożegnał gen. Mirosława Różańskiego. "Dzielnie walczył z chorobą"

Śmierć senatora Mirosława Różańskiego wywołała głęboki smutek u Szymona Hołowni. Obaj politycy znali się od lat, a w 2023 roku wojskowy zdobył mandat do Senatu jako kandydat Trzeciej Drogi. Ich współpraca sięgała jednak znacznie głębiej w przeszłość. - Umarł Mirek Różański. Żołnierz. Dzielnie walczył z chorobą - tak swoje pożegnanie rozpoczął były marszałek Sejmu.

Poruszająca reakcja Hołowni po śmierci gen. Różańskiego. Nad życie kochał swoją Żonę
Autor: SE

Generał Różański odszedł po walce z podstępną chorobą

Mirosław Różański zmarł w wieku 63 lat po zmaganiach z ciężką chorobą. W 2023 roku uzyskał mandat senatora, startując z list Trzeciej Drogi. Z Szymonem Hołownią znali się doskonale, a ich współpraca rozpoczęła się jeszcze przed wejściem generała do wielkiej polityki. Były marszałek Sejmu pożegnał wojskowego w niezwykle poruszającym wpisie w mediach społecznościowych.

Hołownia wspomniał, że pracowali razem od 2019 roku, kiedy to generał zasilił jego sztab wyborczy jako czołowy ekspert do spraw obronności i wojska. W 2023 roku, z poparciem Polski 2050, uzyskał on miejsce w Senacie i stanął na czele Komisji Obrony Narodowej. Mimo że kilka miesięcy temu ich polityczne ścieżki się rozeszły, lider Polski 2050 podkreślił, że nie miało to wpływu na sprawy naprawdę istotne.

SPRAWDŹ: Gen. Mirosław Różański nie żyje. Były dowódca wojskowy i senator zostawił żonę oraz troje dzieci

Polityk zaznaczył, że łączyła ich szczególna więź i wzajemny szacunek. Zwrócił uwagę, że zmarły, w odróżnieniu od niektórych dowódców, nigdy nie szedł na łatwiznę. Co najważniejsze, był przełożonym, pod którym żołnierze z chęcią służyli, mając pewność, że zawsze zachowa się wobec nich uczciwie i nie narazi ich na niebezpieczeństwo, którego sam by nie podjął. Hołownia dodał, że wielokrotnie słyszał opinie, iż w wojsku jest wielu przełożonych, ale on był dowódcą z krwi i kości.

Szymon Hołownia wspomina generała Różańskiego

W swoim pożegnaniu Szymon Hołownia nawiązał również do trudnej walki, jaką zmarły toczył z chorobą. Lider Polski 2050 podkreślił, że z całych sił wspierał go w tych najtrudniejszych chwilach.

- Przez kilka ostatnich lat kibicowaliśmy mu bardzo, gdy podjął najtrudniejszą walkę - z podstępną chorobą. Nad życie kochał swoją Żonę (zawsze precyzyjnie wyliczając, na co „Różańska mi pozwoli”), był wzruszająco - jak na takiego twardziela - dumny z osiągnięć swojej Córki. Mirku, dziękuję za wszystko. Do zobaczenia tam, gdzie wszyscy kiedyś pójdziemy „za Tobą”. Najserdeczniejsze wyrazy współczucia Żonie i Córce Generała - napisał. 

Express Biedrzyckiej - GEN. RÓŻAŃSKI

Rolki