Zgodnie z poleceniem kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości politycy ugrupowania dostali tydzień na podpisanie deklaracji o braku przynależności do stowarzyszeń powoływanych przez partyjnych kolegów. Złamanie tego nakazu może oznaczać rozpoczęcie procedury wykluczenia ze struktur PiS. Kacper Płażyński podkreśla, że to krok władz formacji jest bezpośrednią reakcją na dotychczasową aktywność byłego szefa rządu.
– To jest po prostu naturalna konsekwencja tego, co Mateusz Morawiecki, mój kolega jeszcze z Prawa i Sprawiedliwości, razem ze swoimi najbliższymi współpracownikami robi od bardzo długiego czasu
Jak zaznaczył polityk, inicjatywa Rozwój Plus absolutnie nie ograniczała się do dyskusji o programie. Płażyński stanowczo podkreślił, że tworzenie takich podmiotów miało służyć późniejszemu szantażowaniu całego ugrupowania. Według jego oceny chodziło o wzmocnienie pozycji Mateusza Morawieckiego i stworzenie narzędzi do wywierania bezpośrednich nacisków na zarząd Prawa i Sprawiedliwości.
Kacper Płażyński o decyzji Kaczyńskiego: Prezes powiedział "sprawdzam"
Poseł uważa, że prezes PiS zdecydował się uciąć wewnętrzne gierki, zmuszając działaczy do jasnego określenia swoich lojalności. W jego opinii Jarosław Kaczyński stanowczo zweryfikował intencje członków partii i teraz pozostaje czekać na reakcję zaangażowanych kolegów.
Kacper Płażyński nie krył rozczarowania z powodu narastającego napięcia, jednak pełną odpowiedzialność przerzucił na byłego szefa rządu. Zwrócił też uwagę na groźne dla partii aspekty finansowe związane z działalnością powołanego przez niego stowarzyszenia. Według posła funkcjonowanie Rozwoju Plus dawałoby pretekst do generowania kolejnych komplikacji w rozliczeniach Prawa i Sprawiedliwości.
– Jak koledzy o tym nie myślą i mają to po prostu w nosie, to świadczy o tym, że naprawdę mają bardzo nieczyste intencje i raczej grali już przez długi czas na osłabienie PiS.