Spis treści
- Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski znów wzbudza ogromne emocje ze względu na swoją wizytę w stolicy Węgier.
- Podczas spotkania przy jego stoliku rozpoznano przedstawicielkę rosyjskiej dyplomacji, a samo stowarzyszenie Mathias Corvinus Collegium było już wcześniej opisywane w kontekście działań operacyjnych służb ze Wschodu.
- Dodatkowo w przestrzeni publicznej dyskutuje się o jego rzekomym pobycie w Naddniestrzu, co nadaje całej sprawie zupełnie nowy, międzynarodowy wymiar.
Polityk Suwerennej Polski znów przyciąga uwagę mediów, a wszystko przez fotografie wykonane podczas budapeszteńskiego spotkania, które odbyło się 27 lutego 2026 roku pod szyldem stowarzyszenia Mathias Corvinus Collegium.
Mimo że w oficjalnej galerii wizerunki przypadkowych uczestników zamazano, dziennikarze Wirtualnej Polski przeanalizowali materiały i zidentyfikowali kobietę towarzyszącą byłemu wiceministrowi na jednym z kadrów.
Według doniesień portalu, przy tym samym meblu co Marcin Romanowski zasiadła Irina Serkowa, oficjalnie pracująca jako II sekretarz w ambasadzie Federacji Rosyjskiej na terytorium Węgier.
Marcin Romanowski i Irina Serkowa na wspólnym panelu w Budapeszcie
Węgierska organizacja MCC przygotowała wtedy debatę pod hasłem „Sądy na pierwszej linii konfliktów wartości w Europie”, w której polityk brał udział wyłącznie jako słuchacz na widowni.
Dziennikarze Wirtualnej Polski ustalili, że w gronie osób dzielących z nim stolik znajdowała się wspomniana przedstawicielka rosyjskiej placówki dyplomatycznej, której status potwierdza oficjalny wykaz pracowników udostępniany przez węgierski resort spraw zagranicznych.
Serkowa, która ukończyła prestiżowy Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych (MGIMO), była już wcześniej opisywana przez tamtejszą prasę, gdy po porażce wyborczej partii Fidesz odwiedziła ministerstwo.
Wirtualna Polska przypomina, że w trakcie tamtej wizyty towarzyszył jej Paweł Cwietow z rosyjskiej ambasady, o którym lokalne media pisały wprost jako o człowieku powiązanym z aparatem wywiadowczym Kremla.
Mathias Corvinus Collegium w tle śledztwa o rosyjskich szpiegach
Instytucja Mathias Corvinus Collegium, hojnie dotowana ze środków publicznych i blisko powiązana z obozem politycznym Viktora Orbána, od dłuższego czasu znajduje się pod lupą dziennikarzy śledczych.
Serwis VSquare badał działalność tej organizacji, zwracając szczególną uwagę na postać Artura Suszkowa, czyli rosyjskiego dyplomaty zdemaskowanego jako oficer wywiadu SWR przez węgierskie organy bezpieczeństwa.
Z ustaleń wynikało, że mężczyzna ten regularnie bywał na konferencjach MCC, traktując je jako doskonałe pole do nawiązywania relacji operacyjnych. Jeden z informatorów bardzo krytycznie ocenił tę działalność.
„MCC jest jak otwarte biuro. To tak obrotowe drzwi, że Rosjanie nie muszą nawet porządnie się tam okopywać, nie jest też potrzebna typowa rekrutacja, po prostu wchodzą i wychodzą swobodnie” – stwierdził informator cytowany przez VSquare.
Jednocześnie publicyści zastrzegają, że sama obecność Romanowskiego i Serkowej tuż obok siebie nie przesądza w żaden sposób o ich ewentualnej, ukrytej kooperacji.
Polityk Suwerennej Polski regularnie odwiedzał wydarzenia węgierskiego MCC
Nie był to debiut byłego wiceministra sprawiedliwości na imprezach organizowanych przez środowisko budapeszteńskiego think tanku.
Już w październiku 2025 roku Marcin Romanowski był tam widziany, a towarzyszył mu wówczas sam Zbigniew Ziobro, co znakomicie dokumentują zachowane z tamtego okresu materiały fotograficzne opublikowane w sieci.
Redakcja Wirtualnej Polski próbowała skontaktować się z głównym zainteresowanym, by dopytać o kulisy lutowej debaty oraz bliskość Iriny Serkowej, jednak do momentu wypuszczenia tekstu polityk nabrał wody w usta.
Gdzie przebywa Marcin Romanowski? Ślad urywa się w Naddniestrzu
W międzyczasie organy ścigania bezskutecznie próbują ustalić aktualne miejsce pobytu oskarżanego parlamentarzysty. We wniosku o wydanie listu żelaznego obrońca wskazał adres zlokalizowany w naddniestrzańskim Tyraspolu, co oficjalnie potwierdził mediom prokurator Przemysław Nowak reprezentujący Prokuraturę Krajową.
Głos w sprawie zabrał również pełnomocnik posła, potwierdzając uruchomienie prawnych procedur w imieniu swojego klienta.
„Potwierdzam fakt złożenia przez mojego klienta wniosku o wydanie listu żelaznego i złożenia oświadczenia o przebywaniu poza terytorium Unii Europejskiej” – napisał mec. Bartosz Lewandowski w mediach społecznościowych.
Adwokat uniknął jednak jednoznacznej deklaracji o dokładnej lokalizacji polityka. Głos w tej niezwykle zawiłej sprawie zabrał we wtorek szef rządu, powołując się na raporty z sojuszniczych agencji, które wskazywały na kierunek wschodni.
„– Służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam informacje, że pan Romanowski, na 99 proc., znajduje się w Naddniestrzu, w Tyraspolu” – powiedział Donald Tusk.
Z kolei analitycy cytowani przez portal Wirtualna Polska studzą emocje, zaznaczając, że wciąż brakuje niepodważalnego dowodu na faktyczną obecność posła na terenie separatystycznej republiki.