Spis treści
Punktem zapalnym okazał się wzruszający post zamieszczony przez Joannę Racewicz w dniu 1 listopada 2026 roku. Prezenterka tradycyjnie uczciła w ten sposób pamięć ukochanego męża, który zginął 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej. Zamiast słów wsparcia i należytej powagi, w stronę zmarłego oraz samej wdowy posypały się jednak niezrozumiałe i szalenie niesmaczne komentarze. Gwiazda nie zamierzała milczeć i błyskawicznie odpowiedziała na te zaczepki.
Joanna Racewicz odpowiada na plotki o rozwodzie i romansach
Skala agresji, która pojawiła się w sekcji komentarzy na jednym z serwisów internetowych, wywołała u Joanny Racewicz ogromny szok. Użytkownicy sieci zaczęli kreować się na znajomych z otoczenia gwiazdy i rozpowszechniać teorie o rzekomym kryzysie małżeńskim bezpośrednio przed tragicznym lotem. W przestrzeni wirtualnej namnożyły się spekulacje dotyczące zdrad, separacji oraz przygotowań do rozwodu. Sama zainteresowana stanowczo zaznacza, że są to wyssane z palca kłamstwa autorstwa kompletnie obcych jej osób.
- Do hejtu, który dotyka mnie, przywykłam. Do podłości, która sięga grobu – nie. Zmarli nie mogą zaprotestować. Nie mogą się obronić. Dlatego ja to zrobię – zapowiedziała wzburzona dziennikarka w mediach społecznościowych.
Joanna Racewicz angażuje kancelarię prawną w obronie Pawła Janeczka
W ocenie Joanny Racewicz internetowi komentatorzy przekroczyli wszelkie dopuszczalne granice. Dziennikarka tłumaczy, że potrafi puszczać mimo uszu obelgi wymierzone bezpośrednio w nią, lecz nigdy nie zaakceptuje niszczenia wizerunku ojca jej syna. Zachowanie hejterów określa wprost mianem okrucieństwa i wzywa autorów publicznych oskarżeń do przedstawienia konkretów. - Jeżeli ktoś publicznie wypisuje oskarżenia, niech ma odwagę przedstawić dowody. Prawdziwe dowody. Nie domysły. Nie zasłyszane historie. Nie kolejne anonimy – apeluje Racewicz.
Osoby publikujące takie wpisy muszą teraz liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Prezenterka ujawniła, że treść swojego ostatniego oświadczenia oraz planowane działania skonsultowała już z kancelarią prawną. Zaznaczyła przy tym, że tragicznie zmarły oficer BOR Paweł Janeczek zasługuje na pełne poszanowanie godności, a ona sama dopilnuje tego bez względu na okoliczności.