- Przyznawane przez Akademię Fonograficzną statuetki Fryderyków uchodzą za najważniejsze wyróżnienia na polskim rynku muzycznym.
- W trakcie tegorocznego wydarzenia współprowadzący galę Krzysztof Zalewski został zagadnięty przez Gabi Drzewiecką o to, jaki jest według niego „najpopularniejszy singiel w Polsce”, na co artysta bez wahania wskazał na Jarosława Kaczyńskiego.
- Zgromadzeni goście zareagowali na ten dowcip bardzo żywiołowo, co skłoniło piosenkarza do rzucania kolejnymi żartami z polskiej sceny politycznej.
Statuetki wręczane przez Akademię Fonograficzną pod auspicjami Związku Producentów Audio Video to najważniejsze wyróżnienia dla rodzimych twórców. Każdego roku kapituła nagradza najwybitniejsze postaci ze świata muzyki rozrywkowej, jazzowej oraz klasycznej, wręczając im prestiżowe nagrody. Dodatkowo zasłużeni twórcy otrzymują honorowe Złote Fryderyki będące zwieńczeniem ich wieloletniej pracy artystycznej. Całe wydarzenie cieszy się zawsze ogromnym zainteresowaniem widzów i odbija się głośnym echem w prasie branżowej.
Tegoroczną edycję uroczystości poprowadził popularny duet w składzie Krzysztof Zalewski oraz Gabi Drzewiecka. W pewnym momencie prezenterzy stworzyli na scenie sytuację, która szybko zyskała ogromny rozgłos w mediach. Tuż po tym, jak swój utwór zaprezentowała Daria ze Śląska, dziennikarka postanowiła wciągnąć wokalistę w krótką dyskusję, pytając go na głos: „Mój drogi, najpopularniejszy singiel w Polsce?”.
Wokalista zachował na moment kamienną twarz i postanowił odpowiedzieć na zadane pytanie w wyjątkowo nieszablonowy sposób, celując w lidera Prawa i Sprawiedliwości. Po chwili milczenia piosenkarz wypalił do mikrofonu: „Jarosław Kaczyński”.
Krzysztof Zalewski wyśmiewa Jarosława Kaczyńskiego na gali. Publiczność reaguje
Polityczny dowcip muzyka błyskawicznie wywołał poruszenie wśród gości zgromadzonych na sali, którzy nagrodzili prowadzącego salwami głośnego śmiechu i rzęsistymi oklaskami. Gabi Drzewiecka starała się zapanować nad sytuacją, próbując sprowadzić konwersację z powrotem na tematy muzyczne, rzucając ze sceny: „Z całą pewnością, ale nie w tym kierunku idziemy”. Te słowa jednak wcale nie powstrzymały artysty przed podzieleniem się kolejną anegdotą.
W naszej galerii zobaczysz, jak wyglądały Fryderyki 2026:
Muzyk kontynuował swój satyryczny wywód, rzucając ze sceny kolejnymi nazwiskami i bezlitośnie uderzając tym razem w byłego ministra sprawiedliwości. Z ust piosenkarza padły następujące słowa: „Ok, ok... Czekaj. Zbigniew Ziobro. A nie, wróć, on pojechał do Stanów z jakimś partnerem swoim. To Sławek Uniatowski. Marcin Prokop. Michał Wiśniewski”.
Sytuację ostatecznie uratowała współprowadząca imprezę, która przypomniała koledze, że wywołany przez nią temat odnosił się wyłącznie do twórczości muzycznej. Dziennikarka szybko zakończyła tę niecodzienną wymianę zdań i płynnie zaprosiła widzów do śledzenia dalszej części uroczystości. Poniżej w galerii przygotowaliśmy dla państwa zdjęcia, które ukazują polityczną metamorfozę Jarosława Kaczyńskiego na przestrzeni ostatnich lat.