Donald Trump uderza w NATO. Generał Roman Polko mówi o czarnym scenariuszu

2026-04-02 10:53

W wywiadzie dla agencji Reutera prezydent USA zasugerował, że w swoim orędziu może rozważać wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Choć ostatecznie ten wątek został pominięty, cała sytuacja wywołała potężne poruszenie na arenie międzynarodowej. Generał Roman Polko w programie "Express Biedrzyckiej" przedstawił mroczną wizję przyszłości, wskazując na bezpośrednie zagrożenie ze strony Rosji, gdyby zapowiedzi amerykańskiej głowy państwa weszły w życie.

Putin, Trump, Polko

i

Autor: AP Photo/Evan Vucci, Jacek Domiński/ Reporter

Generał Roman Polko ocenia słowa Trumpa o NATO

Amerykański przywódca nie kryje swojego mocno krytycznego stosunku do Sojuszu Północnoatlantyckiego, publicznie twierdząc, że Waszyngton wcale nie potrzebuje militarnego wsparcia tej organizacji. Według Donalda Trumpa Stany Zjednoczone inwestują biliony dolarów w obronność, zmagając się jednocześnie z lojalnością niektórych członków, od których nie otrzymują niezbędnej pomocy w sytuacjach kryzysowych. Liczni eksperci i komentatorzy polityczni spodziewali się, że prezydent oficjalnie poruszy kwestię wyjścia z paktu podczas planowanego orędzia. Ostatecznie jednak takie słowa nie padły.

Goszczący w programie "Express Biedrzyckiej" generał Roman Polko wziął pod lupę zachowanie amerykańskiego polityka. Doświadczony wojskowy wprost analizował, czy zapowiedzi prezydenta to starannie skalkulowana strategia, czy jedynie impulsywny wybuch, z którego współpracownicy i doradcy muszą później gęsto tłumaczyć głowę państwa.

To raczej emocjonalna wypowiedź. USA, mimo że są mocarstwem i mają najlepszą armię świata potrzebują jednak sojuszników. (...) oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że za bezpieczeństwo Europy musimy ponieść odpowiedzialność sami, ale ten temat nie sądzę, by był traktowany poważnie - ocenił generał. 

Były dowódca GROM-u dodał również, że jest całkowicie przekonany, iż amerykański Kongres i tak zablokowałby wszystkie tego typu próby demontażu układu. W trakcie programu padło również kluczowe pytanie o to, z czym dokładnie wiązałoby się opuszczenie struktur przez Waszyngton i czy Sojusz miałby w ogóle szansę na dalsze sprawne funkcjonowanie. Generał stwierdził, że ostra retoryka Donalda Trumpa w momencie, gdy kraje europejskie systematycznie ociągały się z finansowaniem swoich armii, przyniosła pewien pozytywny skutek i mocno zmobilizowała Stary Kontynent.

Obecnie państwa członkowskie dążą do osiągnięcia budżetów obronnych na poziomie 5 proc. PKB, wspierając uruchomiony program SAFE, jednak wypracowanie pełnej niezależności strategicznej potrwa jeszcze od kilku do kilkunastu lat. Ekspert podkreślił, że Europa dysponuje odpowiednim potencjałem finansowym i innowacyjnymi technologiami, aby ostatecznie samodzielnie odpowiadać za swoje bezpieczeństwo. Nagłe porzucenie Europy przez USA oznaczałoby jednak błyskawiczną realizację skrajnie pesymistycznej wizji. Zaledwie chwila słabości mogłaby natychmiast sprowokować Rosję do zbrojnego przetestowania wytrzymałości całej wschodniej flanki NATO.

CZYTAJ: Generał Polko bezlitośnie ocenia przemówienie Donalda Trumpa. Porównał przywódcę do obrażonego dziecka

Generał Roman Polko zwrócił uwagę, że w takim wariancie Moskwa prawdopodobnie bez wahania zaatakowałaby państwa bałtyckie, dokonując inwazji na Litwę, Łotwę lub Estonię, ewentualnie drastycznie nasilając brutalne operacje hybrydowe. W przypadku braku odpowiednich postępów w europejskich zbrojeniach należałoby się wręcz liczyć z koniecznością prowadzenia dramatycznych walk na własnym terytorium. Były wojskowy jasno zarysował stawkę, jaka wiąże się z brakiem stabilności w amerykańskiej administracji.

Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, a Stany Zjednoczone to nie tylko prezydent Trump. Zaś republikanie przekonają swojego prezydenta, że nie zgadzają się na tak radykalne działania, które osłabia USA i Europę – tak całą trudną sytuację geopolityczną i czarny scenariusz podsumował na koniec generał.