Spis treści
• Trwa zacięta batalia o obsadę wolnych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym.
• Głowa państwa zaakceptowała na ten moment wyłącznie dwa z sześciu sejmowych wyborów.
• Znany prawnik Ryszard Kalisz rzuca pomysł na nietypowe rozwiązanie tego pata.
• W przestrzeni publicznej wybrzmiały niezwykle ostre oskarżenia!
Decyzja Karola Nawrockiego o sędziach Trybunału Konstytucyjnego
Zbigniew Bogucki, kierujący pracami Kancelarii Prezydenta RP, przekazał mediom wieści, które błyskawicznie obiegły polityczne salony. Karol Nawrocki zdecydował się przyjąć ślubowanie zaledwie od dwójki prawników wskazanych przez parlament do zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym. Szczęśliwcami okazali się dr hab. Dariusz Szostek oraz mecenas Magdalena Bentkowska. Los pozostałej czwórki kandydatów wciąż wisi na włosku, ponieważ oficjalnie nie podjęto w ich sprawie ostatecznych kroków. Taka postawa najwyższego przedstawiciela władzy wykonawczej zwiastuje potężne turbulencje na linii rząd-prezydent.
Według zapisów ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i Konstytucji RP, to na barkach głowy państwa spoczywa obowiązek odebrania przysięgi od osób wybranych przez Sejm. Dopiero ten krok pozwala im formalnie rozpocząć orzekanie. Wielu ekspertów z dziedziny prawa uważa, że przeciąganie tego procesu lub całkowita odmowa stanowi rażące złamanie prezydenckich prerogatyw.
Ryszard Kalisz ostro o Karolu Nawrockim. Padły słowa o buncie
Głośne echo wywołała reakcja Ryszarda Kalisza na zachowanie Karola Nawrockiego. Odniósł się on do sprawy w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Rzeczpospolita”. Doświadczony mecenas nie przebierał w słowach, wprost zarzucając prezydentowi łamanie najwyższego prawa w państwie.
- Jeżeli nie odbierze tego ślubowania z jakichkolwiek powodów, to popełnia delikt konstytucyjny, powiedzmy to wyraźnie, a jednocześnie dokonuje błędu zaniechania. To też jest delikt – ocenił Kalisz.
Były polityk lewicy uważa, że to nie jest tylko zwykłe niedopatrzenie administracyjne, ale brutalny cios w podstawy funkcjonowania Rzeczypospolitej. Jego zdaniem prawidłowo działający aparat państwowy wymaga stanowczości, a obecne manewry Karola Nawrockiego pokazują coś zupełnie odwrotnego.
- Jak ktoś się buntuje przeciwko państwu — a to jest bunt prezydenta przeciwko państwu i obywatelom — to trzeba go w takiej sytuacji zastąpić – stwierdził jednoznacznie prawnik.
Ryszard Kalisz ma plan na Trybunał Konstytucyjny bez udziału Karola Nawrockiego
Mecenas Kalisz nie ograniczył się jednak wyłącznie do krytyki, ale położył na stole konkretny plan awaryjny. Prawnik sugeruje, by zignorować prezydencką blokadę i zorganizować zaprzysiężenie brakującej czwórki sędziów podczas połączonych obrad Sejmu oraz Senatu. Zastrzegł jednocześnie, że wcale nie musi to być formalne Zgromadzenie Narodowe. Swoją odważną koncepcję argumentuje historycznym mandatem – przypomina, że sam brał aktywny udział w tworzeniu przepisów konstytucyjnych regulujących te kwestie.
- I to byłoby zgodne z konstytucją, mówię jako ten, który ten przepis w konstytucji, który dotyczy wyboru sędziów, przygotowywał – podkreślił, powołując się na swoje doświadczenie jako współtwórcy ustawy zasadniczej.