Burze paraliżują Zachodniopomorskie. Co zatrzymało pociąg z pasażerami w nocy?

Gwałtowne burze nad województwem zachodniopomorskim przyniosły poważne zniszczenia i dziesiątki interwencji służb ratunkowych. Nocne burze wywołały największy chaos na torach kolejowych, gdzie doszło do groźnego incydentu z udziałem pociągu pasażerskiego. Jak wyglądała akcja ewakuacyjna w środku lasu?

Burze paraliżują Zachodni.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Pociąg zatrzymany przed powalonym drzewem na torach podczas burzy. Obok stoją dwaj pracownicy z latarkami.

Nocna ewakuacja pasażerów pociągu

Środowy wieczór oraz noc przyniosły nad regionem bardzo dynamiczną sytuację pogodową, która wymagała natychmiastowej reakcji ratowników. Gwałtowne porywy wiatru i intensywne opady deszczu doprowadziły do powstania licznych wiatrołomów blokujących szlaki komunikacyjne. Najpoważniejszy incydent miał miejsce w środę po godzinie 23:00 w pobliżu miejscowości Łozienica na terenie powiatu goleniowskiego. Pociąg regionalny zmierzający bezpośrednio do Szczecina niespodziewanie najechał tam na potężne drzewo, które pod naporem wichury runęło wprost na żelazne tory.

Zderzenie składu z przeszkodą spowodowało natychmiastowe unieruchomienie maszyny oraz bardzo poważne uszkodzenia infrastruktury. Zerwana sieć trakcyjna całkowicie uniemożliwiła dalszy przejazd, wymuszając pilną interwencję strażaków ochotników z pobliskiej Lubczyny. W wagonach znajdowało się łącznie blisko 140 pasażerów, dla których przymusowy postój w środku nocy wiązał się z ogromnym stresem oraz koniecznością oczekiwania na pomoc w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych.

"Nasze działania polegały na dystrybucji wody pitnej wśród pasażerów oraz pomocy w ich bezpiecznym przejściu do podstawionego pociągu zastępczego" - poinformowali w czwartek rano w serwisie społecznościowym druhowie z OSP Lubczyna.

Gdzie burze uderzyły najmocniej?

Incydent na torach to tylko część szeroko zakrojonych działań ratowniczych prowadzonych przez całą minioną dobę w północno-zachodniej Polsce. Łączny bilans skutków gwałtownego załamania pogody obejmuje aż 71 wyjazdów zastępów strażackich, które musiały radzić sobie z powalonymi konarami. Zdecydowana większość zgłoszeń spływała w późnych godzinach nocnych, kiedy to niebezpieczny front atmosferyczny wykazywał największą aktywność, stwarzając realne zagrożenie dla użytkowników dróg i szlaków kolejowych.

Statystyki straży pożarnej wyraźnie wskazują, że najbardziej poszkodowany przez żywioł okazał się powiat goleniowski, gdzie służby interweniowały aż 30 razy. Kolejne miejsca w zestawieniu zniszczeń zajęły powiaty świdwiński oraz łobeski, w których ratownicy wyjeżdżali odpowiednio 11 i 10 razy, podczas gdy w samym Szczecinie podjęto zaledwie cztery takie działania. Strażacy skupiali się głównie na błyskawicznym udrażnianiu głównych szlaków komunikacyjnych, aby szybko przywrócić normalny ruch pojazdów i zapewnić pełne bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom regionu.

- Od wczoraj od godziny 8 strażacy, zarówno Państwowej Straży Pożarnej, jak i OSP, na terenie województwa zachodniopomorskiego interweniowali łącznie 71 razy w związku z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi – poinformował asp. Schacht.